<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747</id><updated>2011-11-29T01:59:48.729+01:00</updated><title type='text'>Feminka</title><subtitle type='html'>Ja kobieta.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>72</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-5916211292424709731</id><published>2011-11-29T01:59:00.000+01:00</published><updated>2011-11-29T01:59:48.738+01:00</updated><title type='text'>Sezon grzewczy rozpoczęty</title><content type='html'>Noc.&lt;br /&gt;Oglądam teledyski.&lt;br /&gt;Piernik się zrobił moimi rękami i poszedł spać na 3 tygodnie.&lt;br /&gt;Wróciliśmy. Nie ma wymówek. &lt;br /&gt;Ale jest dobrze.&lt;br /&gt;I ciepło.&lt;br /&gt;I tak, jak ma być.&lt;br /&gt;Zanurzam się w myślach Kundery.&lt;br /&gt;Zanurzam się w myślach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-5916211292424709731?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/5916211292424709731/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=5916211292424709731&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5916211292424709731'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5916211292424709731'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/11/sezon-grzewczy-rozpoczety.html' title='Sezon grzewczy rozpoczęty'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-1067079740736730940</id><published>2011-10-18T11:02:00.000+02:00</published><updated>2011-10-18T11:02:06.247+02:00</updated><title type='text'>Na zakładkę</title><content type='html'>Na horyzoncie kilka zmian.&lt;br /&gt;Wielka sprawa zmierza do wielkiego sprawdzianu. Do dużej matury. Ciekawe czy zda.&lt;br /&gt;Jeśli zda - uwolnią się pomysły. Będzie więcej pracy. Będzie radość tworzenia.&lt;br /&gt;Jeśli nie zda - trzeba będzie inną srokę pociągnąć za ogon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za dużo kupuję książek, już mi się nie mieszczą na półkach. &lt;br /&gt;Może rozdam kilka znajomym, a może nie.&lt;br /&gt;Może przestanę kupować nowe, a może nie.&lt;br /&gt;Na pewno nie przestanę pić gorącej herbaty.&lt;br /&gt;A Andi nie przestanie pić chłodnej.&lt;br /&gt;To chyba ta słynna równowaga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strasznie nudna jestem i gnuśna. Mało towarzyska.&lt;br /&gt;Nikt mi nie zorganizuje benefisu kiedyś tam.&lt;br /&gt;Trudno.&lt;br /&gt;Czekam na moment pierwszego zdania.&lt;br /&gt;Czuję, że nadejdzie za chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje dziecko najpiękniej mówi słowo "pojechał". Na początku nieufna, ostrożna, kończy spotkania w brawurowy sposób. Żegnana osoba rośnie i kwitnie, obdarzana uściskiem lewej lub prawej dłoni. Zmuszona do całowania wystawionej buzi. Zasypana zwielokrotnieniem słowa "pa".&lt;br /&gt;Nieważne, jak się zaczyna, ważne, jak pięknie się kończy spotkanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-1067079740736730940?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/1067079740736730940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=1067079740736730940&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1067079740736730940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1067079740736730940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/10/na-zakadke.html' title='Na zakładkę'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7200918761362836606</id><published>2011-09-08T23:48:00.002+02:00</published><updated>2011-09-08T23:48:49.559+02:00</updated><title type='text'>23:48</title><content type='html'>Nowy interfejs jest biały i pusty. Biała karta mnie wzywa do zapisania.Okno wielkie jak wielkie okno.I ja taka mała przed komputerem.Mam jakiś smutek pod skórą, nieokreślony.Nie wiem, skąd przychodzi. Nie wiem.Może to przez zatoki i permanentne uderzenia młotem prosto w moje czoło.Może czwarta z ósemek chce się narodzić?Za chwilę moje urodziny. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7200918761362836606?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7200918761362836606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7200918761362836606&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7200918761362836606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7200918761362836606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/09/2348.html' title='23:48'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-4240885322064183888</id><published>2011-08-28T21:54:00.001+02:00</published><updated>2011-08-28T21:54:24.384+02:00</updated><title type='text'>Kwestia mikrofonu</title><content type='html'>Mój mąż mi pokazał mikrofon. On taki ma i takie występują najczęściej w filmach. I na koncertach u dobrych muzyków. Ten mikrofon jest niby zwyczajny, a jednak to klasa sama w sobie. &lt;br /&gt;Jest tak dobry, że ma ileś tam lat, a nadal produkcja idzie pełną parą.&lt;br /&gt;Bo z mikrofonem jak z bronią. Po prostu czasami się zajebiście uda. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dlaczego tak obcesowo? Dlaczego o mikrofonie?&lt;br /&gt;Nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam Bluszcz namiętnie, pasjami. Czytam i Bogu dziękuję za intelektualistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lato prawie przeminęło. Lato pełne os. Wypełniony nimi nawet lokalny szmateks. Miejsce moich poszukiwań i połowów. &lt;br /&gt;Wypełnione sklepy i deptaki. Czasami też nasza kuchnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja jestem pełna nadziei. Nadziei? Czekam po prostu. Czekam na mój kolejny cud. &lt;br /&gt;Bo pierwszy śpi właśnie po ciężkim dniu rysowania, biegania i niezrozumiałych opowieści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W głowie kiełkują mi zdania do książki. Błyskają gdzieś tam obrazki motywów. &lt;br /&gt;Czy to uda się posklejać w sensowną całość?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ustawa nakazała i są nowe plakietki w telewizorze. Wyraźnie mówią, co dla dorosłych, a co dla dzieci. &lt;br /&gt;Mnie najbardziej odpowiada plakietka z liczbą 12. Czy to wiek mojego mózgu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-4240885322064183888?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/4240885322064183888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=4240885322064183888&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4240885322064183888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4240885322064183888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/08/kwestia-mikrofonu.html' title='Kwestia mikrofonu'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-390050448224008963</id><published>2011-06-16T00:49:00.000+02:00</published><updated>2011-06-16T00:49:46.409+02:00</updated><title type='text'>Zgnieciona żelka</title><content type='html'>Trudno zgnieść żelkę, prawda? A mojej przyjaciółce grypie się udało.&lt;br /&gt;I leżę tak w malignie. I umieram na bóle, dreszcze, gorączki.&lt;br /&gt;Niech już powróci energia, obiecuję, że będę doceniać ZDROWIE.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-390050448224008963?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/390050448224008963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=390050448224008963&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/390050448224008963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/390050448224008963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/06/zgnieciona-zelka.html' title='Zgnieciona żelka'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-1509868858571582607</id><published>2011-06-06T01:03:00.000+02:00</published><updated>2011-06-06T01:03:01.329+02:00</updated><title type='text'>A co, jeśli</title><content type='html'>A co, jeśli myślę źle&lt;br /&gt;A co, jeśli za daleko szukam&lt;br /&gt;A co, jeśli wszechświat to tylko kosmos, powinien być oglądany z dołu&lt;br /&gt;A co, jeśli sens świata jest tutaj&lt;br /&gt;A co, jeśli jest w rozmowie&lt;br /&gt;A co, jeśli w spacerze, herbacie, wojnie, praniu, uśmiechu&lt;br /&gt;A co, jeśli za daleko szukam&lt;br /&gt;Odpowiedzi&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-1509868858571582607?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/1509868858571582607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=1509868858571582607&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1509868858571582607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1509868858571582607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/06/co-jesli.html' title='A co, jeśli'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-3475142270144411786</id><published>2011-06-01T00:58:00.000+02:00</published><updated>2011-06-01T00:58:41.732+02:00</updated><title type='text'>To się nie zdarzyło</title><content type='html'>Żeby dwa posty tak dzień po dniu?! A wstydź się Feminko, wstydź!&lt;br /&gt;Właściwie dlaczego ta dziewczyna tak siedzi na górze? Czym sobie zasłużyła na umieszczenie jej tam? Ja jestem inna. No może tak siedzę czasami niekobieco, niekobieco.&lt;br /&gt;Ale podoba mi się, chyba przez to siedzenie. Taka otwartość i sobie radio gra. O, przepraszam, to magnetofon wypasiony z magnet-taśmą. Pewnie jakiś dobry czarny rap z samego Bronxu nadaje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc, co Cię Feminko zmusiło do pisania w tę uroczą, prawie letnią noc?&lt;br /&gt;Hmmm... jakaś potrzeba nieokreślona. &lt;br /&gt;Czy ja to piszę dla siebie, czy Ciebie?&lt;br /&gt;Jak dla Ciebie, to kim jesteś?&lt;br /&gt;I dlaczego właśnie Ty?&lt;br /&gt;A może nigdy nie pisze się dla kogoś. Tylko on potem czyta i nadinterpretuje.&lt;br /&gt;Tak jak listy miłosne się pisze, żeby nie pęknąć z miłości. Wentyl taki bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;A wiersze się pisze, bo smutno.&lt;br /&gt;A książki się pisze, bo grają w głowie obrazy i chcą wyskoczyć na wolność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedobre ogórki mordują ludzi. Co gorsza, miłośników zdrowego odżywiania.&lt;br /&gt;Niedobre ogórki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-3475142270144411786?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/3475142270144411786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=3475142270144411786&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3475142270144411786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3475142270144411786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/06/to-sie-nie-zdarzyo.html' title='To się nie zdarzyło'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-4619597288866639462</id><published>2011-05-31T00:43:00.000+02:00</published><updated>2011-05-31T00:43:56.470+02:00</updated><title type='text'>Drożdże</title><content type='html'>Zaczyna się, rośnie, rozpycha. Sytuacja w wielu aspektach.&lt;br /&gt;Z tej strony i z tamtej, a nawet z tej już nieco zapomnianej.&lt;br /&gt;Za który sznurek pociągnąć najmocniej?&lt;br /&gt;Który ma na końcu najlepsze ciasteczko?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ostatniej imprezie - z serii tych weselnych - pomyślałam, jak ja już nic nie muszę. Że mam ich przecież, że teraz czas na "mogę". &lt;br /&gt;Mogę spać, mogę jeść, mogę nie spać i nie jeść nic.&lt;br /&gt;Albo tańczyć, albo czytać. Albo pisać coś tam gdzieś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro co 7 lat zmienia się człowiekowi sposób myślenia (właściwie świata postrzeganie), to u mnie coś na kształt tej przemiany świta we łbie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak mało dostajemy informacji zwrotnych od otoczenia - a jak już nas nie ma to mówi się dobrze albo wcale. A przecież to takie ważne, żeby mówić np. ciociu, ty masz taki dar do wprowadzania ludzi w melancholię, wiedziałaś to o sobie? Albo: bracie, nie ukryjesz przede mną swojej wrażliwości, nie u da ci się to, nie nie nie. &lt;br /&gt;Patrząc w lustro widzimy siebie zupełnie inaczej, niż odbiera nas świat. &lt;br /&gt;A Facebook nas jeszcze bardziej ogranicza. Co to za wybór: albo to lubię, albo nic. &lt;br /&gt;A gdzie miejsce na całą resztę z wachlarza opinii, odczuć, wrażeń, emocji. &lt;br /&gt;Justyna zdała dziś egzamin. Mam to w dupie - zaznaczyła Ola ikonę ze środkowym palcem w górze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-4619597288866639462?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/4619597288866639462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=4619597288866639462&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4619597288866639462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4619597288866639462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/05/drozdze.html' title='Drożdże'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-8990189881465168357</id><published>2011-05-11T09:11:00.000+02:00</published><updated>2011-05-11T09:11:30.751+02:00</updated><title type='text'>Majówka dubeltówka</title><content type='html'>Pora dla Feminki niezwykła. Ale jak tu spać, kiedy tak piękny zrobił się świat?&lt;br /&gt;Czy jakieś zmiany nastąpiły? Czy życia tok ma wydźwięk miły czy niemiły?&lt;br /&gt;Mam ostatnio wrażenie, że dojrzewamy jako związek. W sensie scalania i promieniowania na otoczenie.&lt;br /&gt;I tak sobie myślę, że mocnym klejem dwufazowym jest śmiech. Bo to rozumienie bez słów to często wybuch śmiechu w tej samej chwili. Albo nasze słowne żarty. Istnieje ryzyko, że śmieszą tylko nas. Ale to ryzyko jest równocześnie wielką zaletą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wątku relacji międzyludzkich płynnie przeskoczmy do spraw zawodowych. Na horyzoncie kilka zmian, ale by nie zapeszać milczeć zamierzam i to też czynię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-8990189881465168357?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/8990189881465168357/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=8990189881465168357&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8990189881465168357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8990189881465168357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/05/majowka-dubeltowka.html' title='Majówka dubeltówka'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-549285849426907410</id><published>2011-03-16T12:23:00.001+01:00</published><updated>2011-03-16T12:23:54.024+01:00</updated><title type='text'>Postne myśli</title><content type='html'>Wszyscy gadają o tej wiośnie, ale naprawdę wpływa ona na duszę w niesamowicie pozytywny sposób.&lt;br /&gt;Lista zadań prawie czysta, jakąś czuję przestrzeń w sobie - pewnie przez otwarte okna. &lt;br /&gt;Ten rok miał być rokiem zamykania ważnych tematów i uzyskiwania profitów. Zobaczymy, czy moje przewidywania się spełnią. Na razie mamy połowę marca i nie jest źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nowego bloga, jest strasznie niepoprawny politycznie. Feminki grzeszna natura znajdzie tam swoje ujście. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec brodate dziecko będące kobietą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="258" height="41" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" &gt;&lt;param name="movie" value="http://patrz.pl/static/flash/audioplayer.swf?id=1074941&amp;r=4&amp;o=&amp;title=Monika+Brodka+-+Granda"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://patrz.pl/static/flash/audioplayer.swf?id=1074941&amp;r=4&amp;o=&amp;title=Monika+Brodka+-+Granda" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="258" height="41" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-549285849426907410?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/549285849426907410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=549285849426907410&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/549285849426907410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/549285849426907410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/03/postne-mysli.html' title='Postne myśli'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-5454701954437251794</id><published>2011-03-11T00:54:00.002+01:00</published><updated>2011-03-11T00:54:42.292+01:00</updated><title type='text'>Różne kąty padania światła</title><content type='html'>A dzisiaj mi smutno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-5454701954437251794?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/5454701954437251794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=5454701954437251794&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5454701954437251794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5454701954437251794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/03/rozne-katy-padania-swiata.html' title='Różne kąty padania światła'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-1218031550843173489</id><published>2011-03-05T01:18:00.000+01:00</published><updated>2011-03-05T01:18:27.387+01:00</updated><title type='text'>Dystans</title><content type='html'>Im jestem starsza, tym bardziej się oddalam. Od innych ludzi. Innych niż najbliższa rodzina. A nawet w jej przypadku dystans jest całkiem spory. Może na tym polega dojrzewanie - że jest się coraz dalej od innych? Ale co jest na końcu w takim razie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie jestem tak blisko Heleni i Andiego. Takie mentalne nasze zasilikonowanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam dużo pracy, lista to do nieustannie pełna. A za oknami czary mary. Piękne sobie miejsce wybraliśmy na oddychanie. A jutro na śniadanie zjem kanapki z masłem orzechowym. Które nota bene zawsze już mi się będzie kojarzyć z dentystą sadystą, którego gabinet był tuż obok ekologicznego sklepiku z takim masełkiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałam dziś w Zwierciadle, że kiedyś ludzie dzielili dobę na trzy części - aktywną, czyli pracę; sen, czyli sen i kontemplację, czyli zastanawianie, kontakt z naturą i inne cudowności. Taka będzie moja niedziela. Bo jutro Matki Polki pracują na satysfakcję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasypiam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-1218031550843173489?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/1218031550843173489/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=1218031550843173489&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1218031550843173489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1218031550843173489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/03/dystans.html' title='Dystans'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-164058454409532702</id><published>2011-02-21T01:44:00.000+01:00</published><updated>2011-02-21T01:44:51.105+01:00</updated><title type='text'>Czarodziejki</title><content type='html'>I po zlocie.&lt;br /&gt;I po Złotej numer ileś tam.&lt;br /&gt;Jak tańczyłyśmy oblepiali nas faceci, no, usiłowali oblepiać :)&lt;br /&gt;Się czułyśmy jak studentki prominentki, a nie karmiące i odpowiedzialne dominy.&lt;br /&gt;A następnego dnia wspaniała impreza z pędrakami pod nogami.&lt;br /&gt;I już jestem w domu i Warsaw by night mam w miłym wspomnieniu.&lt;br /&gt;- A tak poza tym? Co u Ciebie? Jak życie?&lt;br /&gt;- A dziękuję Katarzyno, że pytasz. Jakoś leci.&lt;br /&gt;Gdzieś tam idzie do przodu, gdzie indziej stoi sobie i czeka.&lt;br /&gt;A czasami patrzy gdzieś w tył.&lt;br /&gt;- Ale powiedz tak szczerze, co tam u Ciebie?&lt;br /&gt;- Szczerze? To strasznie chce mi się spać. Namiętnie zjadam galaretki. Co jeszcze... Czytam. Gazety i książki. Ale jakaś się ostra zrobiłam w recenzjach. &lt;br /&gt;Odrosty mam, więc pójdę do fryzjera. Niestety Ela już nie pracuje, więc muszę znaleźć innego.&lt;br /&gt;Kupiłam sobie wczoraj torebkę. Jest biała i słodka. &lt;br /&gt;Co jeszcze...&lt;br /&gt;Tak sobie czasami myślę, właściwie takie błyski mam myślowe - jak kocham moją córkę. Aż nie mogę wtedy oddychać.&lt;br /&gt;Ostatnio dużo tańczę - puszczam Rihannę live z miasta Bangor (nie nie, to w UK, nie na Dalekim Wschodzie) i tańczę. Helenka też tańczy, ona właściwie bije mnie w tym tańcu na łeb.&lt;br /&gt;- Kasiu, idź już spać, bo zamykają Ci się oczy.&lt;br /&gt;- Idę, dobranoc Kasiu. Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć.&lt;br /&gt;- Pamiętam. Papa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-164058454409532702?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/164058454409532702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=164058454409532702&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/164058454409532702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/164058454409532702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/02/czarodziejki.html' title='Czarodziejki'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-5877187196099115024</id><published>2011-01-10T02:28:00.000+01:00</published><updated>2011-01-10T02:28:23.666+01:00</updated><title type='text'>Zatokowy ból głowy</title><content type='html'>Padam na tak zwany pysk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spacerując dzisiaj po rodzinnych okolicach zobaczyłam zjawisko niezwykłe - grupkę kilkunastolatków, którzy w sposób kulturalny rozmawiali sobie idąc. Nie mogłam uwierzyć w brak przekleństw, poprawność językową i generalnie sympatyczną aurę jak z książek Małgorzaty Musierowicz. Dostrzegłam jednak COŚ - małe słuchawki w uszach każdej z tych osób. Niedosłyszących osób.&lt;br /&gt;I wtedy mi się poukładało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dlaczego tak jest? Że miłe są dzieci chore, skrzywdzone jakoś tam przez los? &lt;br /&gt;Czytałam wczoraj reportaż o więźniach w hospicjum. Jak płaczą, zmieniają się, resocjalizują myjąc schorowane ciała tych najbardziej bezbronnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choroba i śmierć uczą pokory.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-5877187196099115024?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/5877187196099115024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=5877187196099115024&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5877187196099115024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5877187196099115024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/01/zatokowy-bol-gowy.html' title='Zatokowy ból głowy'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-999617269196165559</id><published>2011-01-01T19:42:00.001+01:00</published><updated>2011-01-01T19:43:19.213+01:00</updated><title type='text'>Leniwy krok w Nowy Rok</title><content type='html'>I hop. 2011.&lt;br /&gt;Jeśli pierwszy dzień roku zapowiada kolejne 364, będzie leniwie, śpiąco, rodzinnie, smacznie i marzycielsko.&lt;br /&gt;No mogłoby być trochę bardziej pracująco ;)&lt;br /&gt;Czas na noworoczne postanowienia:&lt;br /&gt;1. angielski do apdejtu&lt;br /&gt;2. biznes do uruchomienia produkcji&lt;br /&gt;3. mj do uruchomienia&lt;br /&gt;4. zjazd dziewczyn w Iwo&lt;br /&gt;5. zapuszczenie włosów&lt;br /&gt;a poza tym troszkę cichutkich marzeń, których głośno wymówić nie można, co by nie zapeszyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jaki był 2010 rok z perspektywy? W sferze publicznej - wiadomo. W tej prywatnej dosyć spokojny, domowy. Helenka bardzo się zmieniła. Biega, bawi się, zaczyna mówić. Zaczynamy poznawać jej osobowość, widzimy jej wybory, poznajemy ulubione i te mniej lubiane sprawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to tyle na dziś. &lt;br /&gt;A - byłabym zapomniała - Niech się darzy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-999617269196165559?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/999617269196165559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=999617269196165559&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/999617269196165559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/999617269196165559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2011/01/leniwy-krok-w-nowy-rok.html' title='Leniwy krok w Nowy Rok'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-3613810675564339722</id><published>2010-12-25T01:06:00.000+01:00</published><updated>2010-12-25T01:06:20.464+01:00</updated><title type='text'>Z rozmyślań pod choinką</title><content type='html'>Noc. Dziecko ululane na kanapie u mojego boku. Choinka błyszczy i wcale nie zdradza sędziwego wieku bombek. Helenka jej nie masakruje - skończyło się na stłuczeniu 3 sztuk podczas ubierania, wrzuceniu mi do wanny 2 kolejnych (ale nie ucierpiały) oraz skrytożerczym wyskubaniu pralinki z papierka.&lt;br /&gt;A dzisiaj Wigilia była piękna. 4 pokolenia przy stole, czytanie Biblii, śpiewanie kolęd. Taka tradycja, której brakuje w mojej rodzinie. Bo wszyscy się rozrośli, porozjeżdżali... &lt;br /&gt;No i prezenty - tak dużo ich, a każdy z serca i z uśmiechu. &lt;br /&gt;Andi ma wspaniałych rodziców. Kiedyś myślałam, że to niemożliwe, żeby mówić "mamo, tato" do obcych w gruncie rzeczy ludzi. Dzisiaj wydaje mi się to bardzo naturalne.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Znowu jakoś sentymentalnie tutaj się robi. Czyżby kolejny etap starzenia się Feminki? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro do domu - tego rodzinnego. Pobyć z mamą, z tatą, z bratem i psem. I z resztą rodziny, za którą się stęskniłam. Wyłudzić od babci przepis na ciasto drożdżowe, chociaż i tak nie wyjdzie mi takie samo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupiłam sobie lampkę do laptopa - bezkarnie będę ślęczeć w nocy nad tekstami, kombinacjami. Dlaczego tak dobrze mi w nocy? Przecież kocham wschody słońca - tzn. te nieliczne, których doświadczyłam :) &lt;br /&gt;Może kiedyś mi się odmieni, ale walka ze sobą niestety wciąż przegrana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pora iść do łóżka. &lt;br /&gt;Kończę ten wpis o niczym. Ale tak naprawdę o wszystkim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-3613810675564339722?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/3613810675564339722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=3613810675564339722&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3613810675564339722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3613810675564339722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/12/z-rozmyslan-pod-choinka.html' title='Z rozmyślań pod choinką'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-3198955721154538058</id><published>2010-12-17T15:21:00.000+01:00</published><updated>2010-12-17T15:21:14.314+01:00</updated><title type='text'>Satysfakcja</title><content type='html'>I can't get now satisfaction&lt;br /&gt;Czego ja chcę?&lt;br /&gt;Czego JA chcę?&lt;br /&gt;CZEGO ja chcę?&lt;br /&gt;Czego ja CHCĘ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od takich podstaw Maslow'a:&lt;br /&gt;1. Chcę teraz gorącą herbatę z cytryną i sokiem malinowym&lt;br /&gt;2. Chcę penne z szynką, cukinią i pistacjami&lt;br /&gt;3. Chcę masaż szyi&lt;br /&gt;4. Chcę pomalować paznokcie&lt;br /&gt;5. Chcę, żeby te bzdury w projekcie się same poprawiły&lt;br /&gt;6. Chcę zrobić moje założenie A&lt;br /&gt;7. Chcę zrobić moje założenie B&lt;br /&gt;8. Chcę, żeby wszystkie problemy z C się rozwiązały i wreszcie nacisnąć przycisk START&lt;br /&gt;9. Chcę wybrać te cholerne fotki do wywołania :)'&lt;br /&gt;10. Chcę zebrać kasę za te wszystkie zaległe faktury i potem tę kasę potrzymać 1 dzień na koncie, a potem ją wydać na same przyjemne bibeloty&lt;br /&gt;11. Chcę być dobrym człowiekiem, chociaż czasami mam ochotę lać ludzi po pyskach :)&lt;br /&gt;12. Chcę nowy sezon Californication, oglądany pod kocem i z gorącym kakao w ręku&lt;br /&gt;13. Chcę, żeby przyszły moje zestawy do kreowania pięknych rzeczy&lt;br /&gt;14. Chcę, żeby ten widok za oknem nigdy mi się nie znudził i codziennie zachwycał&lt;br /&gt;15. Chcę cieszyć się z tego, co mam&lt;br /&gt;16. Chcę dziękować Bogu i być bliżej Niego, a zbliżać się nie ze strachu, tylko z miłości&lt;br /&gt;17. A najbardziej teraz chcę, żeby ktoś za mnie zrobił tę zupę cebulową, ale Ktoś siedzi teraz i nagrywa wokale na koncert i ma gdzieś wszystkie przyziemne sprawy. Więc wracam do podstaw z tego mentalnego podniesienia. Idę zapłakać na losem krojonych warzyw i porozmyślać, co zrobić w nowym roku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-3198955721154538058?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/3198955721154538058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=3198955721154538058&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3198955721154538058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3198955721154538058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/12/satysfakcja.html' title='Satysfakcja'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-5821257343510946646</id><published>2010-11-29T02:23:00.000+01:00</published><updated>2010-11-29T02:23:52.425+01:00</updated><title type='text'>Ten tytuł powstał na końcu i nie wyraża nic</title><content type='html'>To zabawne, że w tym samym momencie jest progres w jednej dziedzinie i wielkie STOP w innej. &lt;br /&gt;Niezbadane są okoliczności mojego żywota.&lt;br /&gt;Kupiłam kilka książek - jakiś uduchowiony zestaw mi wyszedł. Na czele z Hołownią i jego grą planszową w zbawienie. Zagram sama ze sobą, może uda mi się wygrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawiła się w moim życiu ważna osoba. To zaskakujące, ale nie znamy się osobiście. Ona jest tam, a ja tutaj. Jej dusza przyciąga moją jak magnes. &lt;br /&gt;Zabawne jest to, że znowu się pojawiło moje przeczucie. Zobaczyłam ją raz i już WIEDZIAŁAM. Tak jak w przypadku wszystkich moich facetów. &lt;br /&gt;Skąd to się bierze? Ta intucja, ta wiedza pod skórą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro dużo pracy. Może nareszcie jestem na właściwej ścieżce? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego moje dziecko zasypia przy Katatonii?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/g02DNyBLJo4?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x402061&amp;amp;color2=0x9461ca"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/g02DNyBLJo4?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x402061&amp;amp;color2=0x9461ca" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-5821257343510946646?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/5821257343510946646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=5821257343510946646&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5821257343510946646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5821257343510946646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/11/ten-tytu-powsta-na-koncu-i-nie-wyraza.html' title='Ten tytuł powstał na końcu i nie wyraża nic'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-1990903647015460854</id><published>2010-10-31T02:03:00.000+02:00</published><updated>2010-10-31T02:03:00.030+01:00</updated><title type='text'>Teraz jest taki czas</title><content type='html'>Dzisiaj koncertowo rockowo papierosowo knajpowo.&lt;br /&gt;Znaczy się, że Feminka nie paliła, bo Feminka nie pali, nie paliła i palić nie zamierza.&lt;br /&gt;Ale biernie wdycha czasami, aż robi jej się niedobrze.&lt;br /&gt;Nie dla mnie takie knajpowe czasy już. Tani alkohol i brudne stoliki.&lt;br /&gt;Nie teraz, bo nie mówię, że nigdy.&lt;br /&gt;Po prostu tęskniłam za moim dzieckiem, za chwilą, kiedy je wykąpię i utulę do snu.&lt;br /&gt;Kiedy będę w domu pić herbatę i jeść kanapkę na kolację.&lt;br /&gt;To zdumiewające, jak zupełnie zmienia się nasze postrzeganie świata. To co nas cieszy, to co nas jara.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrzyłam dziś na mojego męża. Patrzyłam na niego i poczułam to coś, co zawsze jest na początku. Czasami mnie nachodzi taka chęć na to mięso...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-1990903647015460854?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/1990903647015460854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=1990903647015460854&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1990903647015460854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1990903647015460854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/10/teraz-jest-taki-czas.html' title='Teraz jest taki czas'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2228696296782329269</id><published>2010-10-03T01:37:00.000+02:00</published><updated>2010-10-03T01:37:29.504+02:00</updated><title type='text'>Autoświat</title><content type='html'>Tyle na głowie, a tak mało w głowie.&lt;br /&gt;Ech.&lt;br /&gt;Wraz ze starzeniem się skóry, zmienia się moje myślenie. Niestety brak tu reguł - jedne rzeczy się upraszczają, inne komplikują, gmatwają i stają mniej oczywiste.&lt;br /&gt;Trudno mi ostatnio ogarnąć czasoprzestrzeń. &lt;br /&gt;Jak tu ustalić priorytety? Niby uczyli na szkoleniu, ale teraz nie potrafię wybrać, co jest dla mnie lepsze, w którą siłę mam inwestować energię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę po loda do kuchni. &lt;br /&gt;Mmmm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra. Kontynuacja autoanalizy.&lt;br /&gt;Błyskają mi w głowie genialne myśli, ale jak tu przekuć je na realny grunt, skoro błyska, a ja się gapię, bo ładnie wygląda.&lt;br /&gt;Już wiem, co mnie wkurwia! Pomogło zjedzenie połowy loda.&lt;br /&gt;Bo ja sama nie wiem, gdzie jestem.&lt;br /&gt;Ani w smutku, ani w szczęśliwości. Jest mi dobrze, ale nie ekstatycznie, ale też nie jest negatywnie.&lt;br /&gt;Taki stan, jak naleję zbyt chłodnej wody do wanny, takiej, jaką lubi Andi.&lt;br /&gt;Nie jest mi zimno, ale nie ma relaksu.&lt;br /&gt;Co tu zmienić, jak ulepszyć, jak rozwinąć siebie?&lt;br /&gt;Książki, podróż, kłótnia, miłość, jak skatalizować sobie w głowie substancję?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak często słyszę od innych, że jestem inspiracją. Jak to przemienić na moją skuteczność?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie myję dzisiaj zębów. Wbrew regułom i dla uczczenia słodyczy w moich ustach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2228696296782329269?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2228696296782329269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2228696296782329269&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2228696296782329269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2228696296782329269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/10/autoswiat.html' title='Autoświat'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-9065497196638752747</id><published>2010-09-27T23:54:00.000+02:00</published><updated>2010-09-27T23:54:26.338+02:00</updated><title type='text'>Jesień</title><content type='html'>Idzie jesień. Przyszła właściwie. Zupełnie inaczej brzmi muzyka.. Paradoksalnie lubię ten czas, lato nadchodzące to dla mnie pustka jakaś. Taki czas niemocy. &lt;br /&gt;Andi pojechał. My przyjechałyśmy. Helenka śpi na mnie, Flunk nas kołysze. &lt;br /&gt;Mam 27 lat. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/SfTlEj7iRc0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x402061&amp;amp;color2=0x9461ca"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/SfTlEj7iRc0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x402061&amp;amp;color2=0x9461ca" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-9065497196638752747?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/9065497196638752747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=9065497196638752747&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/9065497196638752747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/9065497196638752747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/09/jesien.html' title='Jesień'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-528414891682281529</id><published>2010-09-22T00:52:00.002+02:00</published><updated>2010-09-22T00:52:52.516+02:00</updated><title type='text'>Piksele i ja</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;To nie jest tak, że ktoś jest ważny, a my nie. Że ktoś ma władzę i może o nas źle mówić. Tzn. powie może, ale to przeminie. To nie jest ważne. Ważne jest dobro i prawda. A nawet Prawda i Dobro.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;I jest teraz świat wirtualny, w którym ktoś mówi i ktoś słucha, często ktoś mówi, a inni słyszą zbyt wiele, żeby posłuchać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czasami mam dość tego świata z megabajtów. A nie da się już bez niego żyć. Nie tak. Nie z innymi, mimo, że nigdy nie będą obok mnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czy to zdanie wrzucone od niechcenia jest dla Was ważne? Przecież to tylko chwila, brak zastanowienia. Błyskotliwość dzisiaj w cenie, a tu potrzeba matowej stałości, zawieszenia na kurewsko długą chwilę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie ma dzisiaj kontemplacji, pierdolone czasy mikrokomunikacji...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jutro znowu otworzę laptopa, a gdyby go zamknąć na zawsze? No nie da się cholera, nie da się już żyć bez tego magicznego płaskiego pudełka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A może i nie chce się bez niego żyć?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;No idę wreszcie do łóżka. Idę myśleć o tym, co jutro wpiszę na ścianie. Wirtualne, bo przecież po normalnych ścianach pisać nie wypada. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-528414891682281529?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/528414891682281529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=528414891682281529&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/528414891682281529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/528414891682281529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/09/piksele-i-ja.html' title='Piksele i ja'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-567825276431952970</id><published>2010-07-23T02:21:00.000+02:00</published><updated>2010-07-23T02:21:51.199+02:00</updated><title type='text'>Z bliska i daleka</title><content type='html'>Dlaczego jeszcze nie śpię?&lt;br /&gt;Dawno Feminka tu nie zaglądała.&lt;br /&gt;Zmieniłam kolejny raz miejsce życia. Jestem w miejscu, które jest piękne, spokojne i zielone.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że będzie mi tutaj dobrze.&lt;br /&gt;Jednocześnie czuję, że jestem na huśtawce - megaenergia i znowu jakiś dół...&lt;br /&gt;Zaczynam sprawy i ich nie kończę. Albo w dwa dni ogarniam miliardy tematów.&lt;br /&gt;Nigdy nie byłam równa, zrównoważona chyba też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Macierzyństwo jest trudne, najbardziej przez inne kobiety.&lt;br /&gt;Już w ciąży uczą, radzą, ganią. Nawet obce baby.&lt;br /&gt;A potem - tylko gorzej. Mam to szczęście, że moje femińskie otoczenie to kumate istoty, ale wiele koleżanek ma na emocjonalnej skórze takie małe dziurki, bo małych szpileczkach. Które bolą jak jasna cholera.&lt;br /&gt;Życzę innym matkom siły i niezależności. Ufania sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Internet czasami powoduje, że jest mi niedobrze. Za dużo lansu, za dużo innych. Dzisiaj mamy wszystko na talerzu. Nasyceni fotkami z naszej klasy zaczynami się nudzić, ale teraz po prostu musimy tam być. Zawodowo i prywatnie.&lt;br /&gt;W zdrowiu i w chorobie.&lt;br /&gt;I nie opuszczać za cholerę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego ludzie nie patrzą z perspektywy? Dlaczego krótkowzroczność to plaga naszych czasów?&lt;br /&gt;Dlaczego nie myślą, że nad niebieskim niebem jest nieskończoność? Dlaczego nie myślą, że ich życie to tylko kilkadziesiąt wiosen, wigilii?&lt;br /&gt;Nie wiem, dlaczego znowu tak negatywnie. Dlaczego mnie smutek atakuje? Czy może powinnam popatrzeć blisko siebie, wokół. Zostawić te myśli o wszystkim? Bo obok mnie śpi teraz dziecko. To niesamowite, że jest ze mną już rok...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-567825276431952970?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/567825276431952970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=567825276431952970&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/567825276431952970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/567825276431952970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/07/z-bliska-i-daleka.html' title='Z bliska i daleka'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-592776987741800858</id><published>2010-02-20T19:47:00.000+01:00</published><updated>2010-02-20T19:47:53.191+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego jestem smutna</title><content type='html'>Muszę sobie odpowiedzieć na to pytanie. I coś zmienić. Bo powinnam być na wskroś przepełniona szczęściem. A nie jest tak. Ech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Jak czytam o pasjonujących zajęciach innych, myślę, że jestem nudna, że jestem leniwa, że marnuję swój mózg&lt;br /&gt;2. Jak patrzę na moje plany, nie widzę ich realizacji, na każdy krok czekam, a za nim jest następne oczekiwanie&lt;br /&gt;3. Kiedy pracuję, nie mam wolnej chwili, nawet jak śpię, to pracuję, marzę wtedy o dniu bez pracy, bez autopresji&lt;br /&gt;4. Jak nic nie muszę, to jest mi źle. Szwędam sie po domu, wymyślam zajęcia&lt;br /&gt;5. Dlaczego Californication ma tylko 3 sezony? Oglądam ten serial i koi mi się środek&lt;br /&gt;6. Czy, jak zejdę z tego ziemskiego padołu, coś po mnie zostanie? Dlaczego nie jestem malarką na przykład?&lt;br /&gt;7. Tak mi brakuje leżenia na trawie, codziennie wizualizuję taki czas beztroski, z naturą, ze słońcem&lt;br /&gt;8. Dlaczego nie potrafię wyrazić jasno swych myśli? Czytam w Newsweeku felietony Hołowni i kark mnie boli od kiwania. Bo się z nim zgadzam i dzięki niemu moja wiara jest mocniejsza. Napiszę do niego list. Maila. Muszę mu podziękować i życzyć, by nadal spisywał moje myśli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę nakarmić moje dziecko. Tak bardzo bym chciała, by ona była spełniona...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-592776987741800858?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/592776987741800858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=592776987741800858&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/592776987741800858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/592776987741800858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/02/dlaczego-jestem-smutna.html' title='Dlaczego jestem smutna'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-4618084575501530515</id><published>2010-02-09T20:28:00.000+01:00</published><updated>2010-02-09T20:28:32.511+01:00</updated><title type='text'>Back to the past</title><content type='html'>Tak wiele mam, a tak rozdrapuję sobie wnętrze czasami.&lt;br /&gt;Sama robię sobie nowe blizny.&lt;br /&gt;Dotykam myśli, wspomnień pełnych bólu. Przecież się uporałam, przecież pracowałam nad sobą.&lt;br /&gt;A jednak mnie atakują te myśli cholerne. Scenki z życia, dzieciństwo, młodość, teraźniejszość.&lt;br /&gt;Jestem nadwrażliwa. Za bardzo, za bardzo.&lt;br /&gt;Myślę sobie o psychoterapii, żeby komuś to wszystko poopowiadać nareszcie. Ale co z tego? Nie mam choroby psychicznej, mam tylko zasmuconą duszę. Chciałabym wrócić do przeszłości czasami, ale po to jedynie, by siebie przytulić, powiedzieć, że się ułoży, że będzie dobrze.&lt;br /&gt;A jednak to chyba się nie uda, żeby zapomnieć smutne chwile. Żeby nie myśleć o pewnych krzywdach.&lt;br /&gt;A może to ma sens? Żebym ja swoją córkę przytulała, by ona nie chciała w przyszłości powracać do tego, co minęło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-4618084575501530515?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/4618084575501530515/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=4618084575501530515&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4618084575501530515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4618084575501530515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/02/back-to-past.html' title='Back to the past'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-3986152236678656016</id><published>2010-01-26T00:06:00.002+01:00</published><updated>2010-01-26T00:33:36.535+01:00</updated><title type='text'>W nocy</title><content type='html'>Leżę w łóżku, a obok śpi ona.. A raczej nie śpi, tylko na mnie patrzy. W ręce Pan Metka, a ona nieruchomo przygląda się mojej twarzy lekko tylko oświetlonej od lampek choinkowych i laptopa na moich kolanach. Lampki wiszą na rzeźbie obok łóżka, bo lampka nocna zakończyła swój żywot tej mroźnej zimy.&lt;br /&gt;Ale miało być o niej..&lt;br /&gt;Ale się nie da pisać.&lt;br /&gt;Bo od razu mi się chce płakać. Ze szczęścia i wzruszenia.&lt;br /&gt;Że ją mam i ona ma mnie.&lt;br /&gt;Miłość do dziecka jest taka ogromna, taka bezwarunkowa. To brzmi tak banalnie, bo przecież towarzyszy to uczucie prawie wszystkim rodzicom.&lt;br /&gt;Ale nadal nie mogę się temu nadziwić.&lt;br /&gt;A co u Feminki? Przetasowania w układach koleżeńsko-przyjacielskich. I dobrze, że wreszcie zwycięży szczerość zamiast słodkich uśmiechów podszytych obłudą.&lt;br /&gt;Słucham muzyki - tak dużo wspomnień, ale dużo tych smutnych. Sytuacja M. powoduje, że mi się przypominają ciężkie dni mojego życia. I ten ból ducha, który powodował ból ciała. No cóż, do końca życia będę czuła, że dostałam wtedy po dupie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to słucham sobie dalej, a dziecko moje patrzy na mnie i myśli o.....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-3986152236678656016?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/3986152236678656016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=3986152236678656016&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3986152236678656016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3986152236678656016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2010/01/w-nocy.html' title='W nocy'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2855497265304765225</id><published>2009-12-24T01:30:00.003+01:00</published><updated>2009-12-24T02:19:58.499+01:00</updated><title type='text'>Myśli me są takie</title><content type='html'>Jestem głupia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam tak wiele, a czegoś ciągle mi brak.&lt;br /&gt;Słońca, plaży, wolności, dzikich uniesień.&lt;br /&gt;Patrzę na zdjęcia Znanych i Pięknych i rozmyślam głupio o miliardach na koncie.&lt;br /&gt;Patrzę na działania innych ludzi i jestem zła na siebie, że tak mało robię.&lt;br /&gt;I ganię siebie za to myślenie. Bo przecież mój świat jest piękny.&lt;br /&gt;A jednak czegoś mi brak...&lt;br /&gt;Może dlatego, że kiedyś byłam w innym wymiarze?&lt;br /&gt;Ułuda to była i przyczyna smutku. Lato, przyjaciele, wolność i swoboda. I dziewczyna młoda...&lt;br /&gt;Moja rodzina jest ze mną. Kochana przeze mnie z całych sił.&lt;br /&gt;A jednak czegoś mi brak.&lt;br /&gt;Tak bardzo chcę żyć spektakularnie, osiągnąć sukces, zostawić po sobie Dokonanie.&lt;br /&gt;Wykasowałam teraz jedno zdanie, bo się boję czasami skuszonego losu.&lt;br /&gt;Brakuje mi słońca i leżenia na trawie.&lt;br /&gt;Brakuje mi świeżego powietrza, głębokiego oddechu.&lt;br /&gt;Tak dobrze, że mam córeczkę..  Jak zrobi się ciepło, będziemy razem spacerować i patrzeć w niebo. Bo trzeba w nie patrzeć i marzyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2855497265304765225?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2855497265304765225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2855497265304765225&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2855497265304765225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2855497265304765225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/12/mysli-me-sa-takie.html' title='Myśli me są takie'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-4073166176043030044</id><published>2009-11-19T22:29:00.002+01:00</published><updated>2009-11-19T22:49:11.707+01:00</updated><title type='text'>Szlachetne zdrowie..</title><content type='html'>..nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się rozpier....&lt;br /&gt;No i masz babo placek, czyli grypę. Męki przeżywam, a w przerwach staram się funkcjonować. Teraz właśnie jest chwila tzw. dobrego samopoczucia, chociaż ten epitet jest nad wyraz przesadzony.&lt;br /&gt;Na szczęście dzieć zdrowy, a i mąż nie zdradza symptomów chorobowych.&lt;br /&gt;Mam wyrzuty sumienia [w chwilach zdychania], że tak mało działam, że przecież mogłabym tyle inicjatyw podejmować.&lt;br /&gt;Ech.&lt;br /&gt;Dobrze, że Andi mną się opiekuje. Fajnie mieć kogoś kochanego u boku. Pamiętam te chwile, kiedy bywałam sama. Wtedy było naprawdę ciężko, każdy problem wydawał się większy, każde zwątpienie przeradzało się w stan przeddepresyjny. Mimo rodziny i znajomych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wczoraj w fazie spadku gorączki oglądałam dwa fajne filmy dokumentalne [jedno z moich marzeń to kolekcja wszystkich dokumentów świata na półce]. Pierwszy opowiadał o cyrku, o smutku w nim właściwie. Już nie ma zbyt wielu chętnych na takie rozrywki, cyrk to w naszych głowach męczenie zwierząt i odrapane ławki. TVN-owski Mam Talent udowadnia jednak, że ludzie wciąż chcieliby oglądać cyrkowe sztuki, ale potrzebna jest tutaj głęboka zmiana. Inwestycje, remonty, może rezygnacja ze zwierząt, skoro ich życie w cyrku jest ciężkie..&lt;br /&gt;Drugi dokument pokazywał coś, co mnie niesamowicie irytuje - własnoręczne i wzajemne chrzanienie sobie życia przez kobiety. Indie to kraj, w którym narodziny chłopca kobiety z danej wsi czczą przez tydzień tańcami, kiedy rodzi się dziewczynka, wszyscy są, lekko mówiąc, rozczarowani. Lekarze podczas USG nie mówią matce, jakiej płci dziecko urodzi, bo gdyby dowiedziała się, że będzie to dziewczynka, w zdecydowanej większości dokonałaby aborcji - a zastanówmy się teraz, w którym miesiącu można poznać płeć. Tutaj nie trzeba się zastanawiać, o co chodzi, bo oczywiście chodzi o pieniądze. Magiczne słowo klucz to w tym przypadku POSAG. Rodzina płaci go, kiedy wydaje dziewczynę za mąż, a potem do końca życia spłaca długi. Paranoja i kretynizm. I smutek i żal.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-4073166176043030044?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/4073166176043030044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=4073166176043030044&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4073166176043030044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4073166176043030044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/11/szlachetne-zdrowie.html' title='Szlachetne zdrowie..'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-8239568918870122629</id><published>2009-11-11T04:36:00.002+01:00</published><updated>2009-11-11T04:45:14.941+01:00</updated><title type='text'>Mała wielka miłość</title><content type='html'>Coraz więcej Helenki. I nie tylko po kurczącej się zawartości półki widać [za małe ubranka trafiają do innej części szafy].&lt;br /&gt;Słychać to, czuć. Bo moja córeńka tak do nas czasami mówi i śpiewa, piszczy i zgrzyta. Po swojemu, ale z mocnym postanowieniem przekazania komunikatu.&lt;br /&gt;Jest obok mnie w nocy, czuję jej ciepło, słyszę jej wzdychania. To takie magiczne, takie cudowne.&lt;br /&gt;Chciałabym jej dać wszystko. Chciałabym ją przykleić do siebie.&lt;br /&gt;To niewyobrażalne, jak mocno kocha się dziecko.&lt;br /&gt;Aż boję się przyszłości, bo jak ją uchronić przed smutkiem, przed bólem?&lt;br /&gt;To część człowieczeństwa, wiem, że muszę to zaakceptować.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że będzie do mnie zawsze przychodzić, że zawsze będę ją przytulać, że będę dla niej oparciem.&lt;br /&gt;Kończę już pisać, bo właściwie już rano, a ja mam wenę zawodową i robiłam prezentację.&lt;br /&gt;Trzeba iść pocałować gładkie czoło. Naćpać zapachem najpiękniejszym. I zasnąć.&lt;br /&gt;A ostatnio rzeczywiście śnią mi się same ćpuńskie wizje..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-8239568918870122629?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/8239568918870122629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=8239568918870122629&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8239568918870122629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8239568918870122629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/11/maa-wielka-miosc.html' title='Mała wielka miłość'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-3635726049277607106</id><published>2009-10-31T02:10:00.002+01:00</published><updated>2009-10-31T02:19:53.005+01:00</updated><title type='text'>Rok</title><content type='html'>Mija rok od czasu, kiedy dowiedziałam się, że będę mamą. Te dwie kreski na teście były dla mnie wielkim zaskoczeniem. Andinek do mnie wtedy jechał z Warszawy i nie mogłam mu przez telefon powiedzieć, co się wydarzyło [wydarza właściwie]. No i dzwoniłam do niego i mówiłam: jedź spokojnie. Tylko jedź bezpiecznie. I on odpowiadał, że zawsze tak jeździ i co mi się stało, że tak gadam. No i gotowałam dla niego spaghetti i jak przyjechał to je jadł sam. Bo ja nie mogłam jeść z przejęcia. I jak zjadł, to kazałam mu otworzyć szafkę. I on otworzył. I wziął test do ręki. I zaczął pytać: czyli co? No i ja na to: no to. A on: czyli co? I ja: no to. I tak w kółko. Aż zapytał, czy jestem w ciąży, ja odpowiedziałam, że tak. I wtedy usiadł. I potem mnie przytulił.&lt;br /&gt;I było trochę strasznie, a trochę nieokreślono magicznie.&lt;br /&gt;A rano zadzwoniliśmy do jego mamy i krzyczała z radości do telefonu.&lt;br /&gt;A potem byliśmy na Słowacji i w ogóle nie chodziliśmy do saun ani na basen.&lt;br /&gt;Tylko byliśmy obok siebie i myśleliśmy, co to będzie.&lt;br /&gt;No i był ślub i wesele. I Maroko. I przeprowadzka moja. I remont. I kopniaki Helenki. I oczekiwanie. I narodziny. I uczenie się macierzyństwa, rodzicielstwa.&lt;br /&gt;No i teraz jesteśmy razem, nawet nie wiem, kiedy to wszystko się stało. Tak szybko mija czas.&lt;br /&gt;Helenka śmieje się do nas, Helenka jest naszym cudem.&lt;br /&gt;Naszym małym słoneczkiem w te zimne jesienne dni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-3635726049277607106?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/3635726049277607106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=3635726049277607106&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3635726049277607106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3635726049277607106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/10/rok.html' title='Rok'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-4239093775655756246</id><published>2009-10-12T06:58:00.002+02:00</published><updated>2009-10-12T07:04:35.096+02:00</updated><title type='text'>Taka pustka w sercu</title><content type='html'>Tak trudno w to uwierzyć, że może go nie być. Bo zawsze był.&lt;br /&gt;Tak trudno nie powiedzieć w słuchawkę "co ty mówisz?!". Bo się odruchowo to mówi.&lt;br /&gt;Tak trudno nie mieć bólu w brzuchu. Bo jest cały czas.&lt;br /&gt;Tak jest, jak ktoś odchodzi, kto mógłby jeszcze żyć.&lt;br /&gt;Ten wpis jest dla mojego wujka, który umarł tak niespodziewanie.&lt;br /&gt;Dla człowieka, który potrafił wkurzyć świętego.&lt;br /&gt;Dla człowieka, który nie wypuścił ze swojego domu osoby, jeśli ta nie zjadła wszystkiego, co było na stole.&lt;br /&gt;Dla człowieka, który miał taki fajny głos.&lt;br /&gt;Który mówił do mamy Dziunia.&lt;br /&gt;Już nikt tak do niej nie powie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, jaki będzie pogrzeb. Strasznie się go boję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-4239093775655756246?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/4239093775655756246/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=4239093775655756246&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4239093775655756246'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4239093775655756246'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/10/taka-pustka-w-sercu.html' title='Taka pustka w sercu'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2351761268540820511</id><published>2009-09-17T03:42:00.002+02:00</published><updated>2009-09-17T03:53:39.343+02:00</updated><title type='text'>Relacja spomiędzy września</title><content type='html'>Przyszłam tutaj, bo dawno w Feminkowym zakątku nie myślałam. No toż jestem i myślę. I mi smutno, bo Pola Wesołowska, gwiazda, gwiazdeczka polskiego internetu odeszła.&lt;br /&gt;Ech, aż się popłakałam nad tym sześcioletnim maluchem.&lt;br /&gt;Od chwili, kiedy Helenka jest z nami, mocniej przeżywam takie rzeczy. Zrozumiałam miłość do dziecka, jak jest niesamowicie mocna, jak można bez wahania myśleć, że w chwili kryzysu odda się za dziecko życie.&lt;br /&gt;Wróciliśmy do siebie po rodzinnym wojażowaniu. Planuję sobie cichutko jakieś ciepłe wakacje za rok. Bo 2009 to do końca powinno być odpoczywanie po wszystkich wrażeniach..&lt;br /&gt;A u mnie jak zwykle sinusoida - energia miesza się z zamrożeniem, szczęście z obawami, gadanina z ciszą.&lt;br /&gt;Na szczęście podobam się sobie. Przyszła w moim życiu chwila, kiedy akceptuję w całości moje ciało, nie walczę z nim. Zmieniło się po porodzie, dla mnie wypiękniało. Jestem mu wdzięczna, że podołało, że dało mi dziecko. Trzeba było 26 lat, żebym przestała na nie krzywo patrzeć. A przecież wcześniej było tak samo piękne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasze bycie z Helenką jest odmienne od stereotypów - ja np. siedzę teraz z kotem o 4 rano i piszę posta, ojciec dziecka pół wieczoru nucił jakiś death-metal, a Helenka.. no cóż - ona z nas najporządniejsza, zasnęła po kąpieli i śpi słodko. Zaraz do niej pójdę i się będę narkotyzować jej ciepłem i zapachem.&lt;br /&gt;Bo musicie wiedzieć, że się od tego uzależniłam - jestem helenkowym ćpunem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2351761268540820511?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2351761268540820511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2351761268540820511&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2351761268540820511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2351761268540820511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/09/relacja-spomiedzy-wrzesnia.html' title='Relacja spomiędzy września'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-6514691293667916888</id><published>2009-08-22T01:16:00.002+02:00</published><updated>2009-08-22T01:23:09.149+02:00</updated><title type='text'>Moje życie w zespole Ich Troje</title><content type='html'>Dawno mnie tutaj nie było. Dlaczego? Bo wirtual przegrywa ten mecz z realem. Życie jest teraz mocno doznaniowe. Np. teraz słyszę, jak Helenka śpi i to mnie napawa takim uczuciem spokojnego szczęścia. Doszłam już do siebie z tej dalekiej wyprawy. Moje ciało zaczyna działać normalnie. Czuję przypływ energii.&lt;br /&gt;Mam takie myśli, jak się zdefiniować jako Feminka matka. Czy być matką wariatką czy matką pełną powagi. Jak to wszystko poukładać, jak to takie rozwichrzone (tak bardzo jak grzywka helleńskich włosów o nieokreślonym kolorze - złoto-rudo-platynowo-blond-różowym).&lt;br /&gt;Chyba zaczynam kończyć tego posta - bo mnie nachodzą zdania sentymentalne, a taki ten blog być nie może.&lt;br /&gt;Tak dobrze mi tutaj na tym szerokim łóżku, na którym jest nas troje plus niezawodny kot Żwirosław.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-6514691293667916888?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/6514691293667916888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=6514691293667916888&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6514691293667916888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6514691293667916888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/08/moje-zycie-w-zespole-ich-troje.html' title='Moje życie w zespole Ich Troje'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-6880813135359479252</id><published>2009-07-26T22:53:00.002+02:00</published><updated>2009-07-26T23:01:46.401+02:00</updated><title type='text'>Łorsoł</title><content type='html'>Jak nam się żyje? Tak dziwnie, tak testowo.&lt;br /&gt;Wszystko w sumie takie samo a jednak inne..&lt;br /&gt;Helenka, moja córeczka, Andi - jej tata. Kot zupełnie jakiś inny.&lt;br /&gt;Jesteśmy rodziną, jesteśmy razem.&lt;br /&gt;Mam takie wahania nastrojów. Wg Tracy Hogg to normalne. No niby tak, ale te smutne chwile mnie napadają podwójnie  - bo jak już jest smutek, to i wyrzut sumienia, że przecież wszystko dobrze, więc skąd i po co ten smutek.&lt;br /&gt;Czuję się trochę zawieszona w jakimś bezmiarze.&lt;br /&gt;Jesteśmy pierwsi spośród znajomych, może dlatego tak czuję, że jesteśmy w innej rzeczywistości niż oni.&lt;br /&gt;Jednocześnie zrozumiałam tak dużo. Zrozumiałam ludzi, którzy już mają dzieci. I zrozumiałam moją mamę. Ona zawsze mówiła - zobaczysz pewne rzeczy dopiero, jak sama będziesz mamą. No i nie chodzi tu o jakieś konkrety - tu chodzi o ten inny level postrzegania, inny pryzmat przed oczami.&lt;br /&gt;Marzę o tym, żeby poleżeć na kocu pod drzewem. Żeby spędzić dzień na lenistwie, na bliskości z naturą. Może uda się w sierpniu.&lt;br /&gt;Idę teraz popatrzeć na śpiącą Helenkę. Posłuchać jej śmiesznego pomrukiwania i wzdychania. O czym ten mały łebek myśli? Co mu się śni? Tajemnica..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-6880813135359479252?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/6880813135359479252/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=6880813135359479252&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6880813135359479252'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6880813135359479252'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/07/orso.html' title='Łorsoł'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-83877978649078208</id><published>2009-07-16T13:51:00.003+02:00</published><updated>2009-07-16T14:18:37.664+02:00</updated><title type='text'>Post factum</title><content type='html'>Retrospektywa w tym poście musi być. Bo tyle się wydarzyło w tym życiu Feminki...&lt;br /&gt;Helena śpi obok mnie. Za oknem Iwonicz żyje swoim zdrowym życiem.&lt;br /&gt;To może opiszę poród, bo poród był się odbył. I nawet brałam w nim jakiś udział.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O godzinie 23, tuż po wysłaniu mailem kosztorysu prodżektu, poczułam COŚ.&lt;br /&gt;Wtedy postanowiłam udawać, że nic nie poczułam.&lt;br /&gt;Ale za chwilę znowu poczułam COŚ.&lt;br /&gt;I wtedy już wiedziałam, że odeszły mi wody.&lt;br /&gt;Ale nadal się oszukiwałam.&lt;br /&gt;No ale po chwili myślenia nad tym, że jakoś mi żal rozstawać się z tym wielkim brzuchem i że w sumie się jeszcze nim nie nacieszyłam, nadeszła panika.&lt;br /&gt;Oświadczyłam Andinkowi i teściowi, że wody płyną i zaczęłam profesjonalnie trząść dłońmi i uginać nogi ze strachu.&lt;br /&gt;Andi przytomnie zapakował sobie prowiant i dopiero po mojej delikatnej sugestii poszedł po torbę z rzeczami do szpitala.&lt;br /&gt;Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w ciemną spokojną noc.&lt;br /&gt;Droga kołysała mnie i koiła nerwy. Chyba zaczęły działać jakieś hormony, bo czułam się jak na lekkim haju.&lt;br /&gt;I mówiłam do Andiego, że mogłabym tak jechać i jechać.&lt;br /&gt;Ale przyszedł kres kołysania. Mama Andiego była akurat na dyżurze, więc towarzyszyła nam w szpitalnej wędrówce.&lt;br /&gt;No i się zaczęło... Magiczne słowa Trakt Porodowy mogą spokojnie zamienić na: Magiczna Ścieżka Bólu Prowadzącego Do Kresu Zwanego Szczęściem. Skurcze bolą niesamowicie. Zamraczają. Rzucają na kolana przed matką naturą. Obdzierają ze słów: dziękuję, proszę. Każą mówić: pić, nie, każą krzyczeć. Każą szukać pozycji zwierzęcia. A potem bóle parte, które powodują, że czuje się smak i zapach bólu. Że jest się na granicy życia i śmierci, snu i aktywności, bezsilności i mocy.&lt;br /&gt;A potem słowa: ona ma jasne włoski. I moje zdziwienie, bo myślałam o niej tylko w kategoriach ciemnowłosych. I potem rodzi się to małe ciałko. I czuje się ulgę. Potem coś płacze. I nie wie się, że to dziecko płacze. I kładą coś na brzuch. To jest lekkie i ciepłe. I nie wie się, co to jest, ale się to dotyka delikatnie. Potem to zabierają. I się zasypia. I się jest zszywanym. A potem przystawiają to do piersi. I się strasznie płacze. Bo się nie myśli, tylko czuje. Czuje się dużo i mało zarazem. Ale chce się płakać. I się płacze, a ono, ona właściwie je. I teraz już wiadomo, że to jest moje dziecko. Że było w brzuchu, że jest teraz obok. I się je kocha i znowu chce się płakać.&lt;br /&gt;Kurde, niesamowite to było...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem w szpitalu pierwsza doba obolała. A potem z każdym dniem lepiej. Wyjście do domu i nauka wspólnego obcowania. I teraz leży obok mnie. Jest taka podobna do Andiego. Połączyła nas na zawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kot jest ostrożny. Boi się jej. Chorował, zatruł się czymś. Przytulamy go, bo nie chcemy, żeby go bolał tyłek po tym upadku z piedestału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy to hormony, ale strasznie się wzruszam. Jak patrzę na te jasne włoski i maleńkie rączki, zaraz chce mi się płakać. Nie mogę w to wciąż uwierzyć, że jestem mamą...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-83877978649078208?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/83877978649078208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=83877978649078208&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/83877978649078208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/83877978649078208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/07/post-factum.html' title='Post factum'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-3722646592039623182</id><published>2009-06-27T23:45:00.003+02:00</published><updated>2009-06-27T23:54:19.615+02:00</updated><title type='text'>Skurczybyczki</title><content type='html'>Tytułu objaśnienie: skurczybyczki to takie małe skurcze w odróżnieniu od skurczybyków, czyli skurczów porodowych. No i ja właśnie takie skurczybyczki miewam ostatnio. Bo się chyba Helena zaczyna na świat zapraszać. Ale w sumie na razie tak delikatnie, więc wciąż czekam, a życie leniwe płynie jak rzeka.&lt;br /&gt;No i powinnam się skupiać na prodżekcie, a się nie skupiam. Dupa wołowa.&lt;br /&gt;Miałam dzisiaj straszny sen, że jestem z jakimś innym facetem. I jestem jego żoną. I sobie tak myślę - o rany, przecież ja tak nie chcę. Przecież on mi nie pasuje zupełnie. I poczułam takie uczucie pętli na szyi.&lt;br /&gt;Potem się obudziłam i zobaczyłam buzię Andinka. I poczułam taką ulgę ufffffff.&lt;br /&gt;I potem go wkurzałam tym głaskaniem po buzi, podczas gdy onjeszcześpiniewidziszbabo :)&lt;br /&gt;A dzisiaj byliśmy na tamie nad Soliną. No i na tej tamie w upale podczas ociężałego przemieszczania mnie naszły lekko przerażone myśli. Że jak to my teraz będziemy z Heleną wszędzie. Ona będzie mała i całkowicie od nas zależna. I już nie będzie spania, leniuchowania, myślenia swobodnego.&lt;br /&gt;Boję się tego, bo sama jestem dzieckiem. Ciągle czuję, że dojrzewam, uczę się. Ale chyba my człekokształtni tak mamy, że się uczymy do samej śmierci. A i tak wielu z nas umiera jako skończeni idioci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-3722646592039623182?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/3722646592039623182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=3722646592039623182&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3722646592039623182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3722646592039623182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/06/skurczebyczki.html' title='Skurczybyczki'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7930820790658716142</id><published>2009-06-08T23:24:00.002+02:00</published><updated>2009-06-08T23:34:08.104+02:00</updated><title type='text'>Blisko finiszu</title><content type='html'>Ale ten czas zapier.... Ech.&lt;br /&gt;Już 9 miesiąc. Helenka zakończyła trening kickbokserski. Zaczęła powolne ruchy jogińskie :)&lt;br /&gt;Ja skupiam się ostatnio nad tematem pieluch wielorazowych. Nie wiedziałam o nich zupełnie nic. Przypadkiem trafiłam na totalnie skomplikowane opisy supernowoczesnych pieluszek.&lt;br /&gt;Po zapoznaniu się z tematem skutek jest jeden - oczekiwanie pełne podniecenia na kurierską przesyłkę.&lt;br /&gt;Już w piątek wyjeżdżamy - najpierw do moich rodziców [akcje weselno-sesjofotograficznobrzuszkowe], a następnie do rodziców Andinka [akcje zdecydowanie porodowe].&lt;br /&gt;No i wrócimy na wieś tarchomińską z małym żywym pakunkiem, który płacze, je i robi kupę.&lt;br /&gt;Mam takie wahania nastroju ostatnio - może przez to, że kiepsko się wysypiam, może po prostu sobie zaczynam zdawać sprawę z wielkich przeogromnych odpowiedzialności, jakie na mnie zaciążą [po ciąży].&lt;br /&gt;Wyobrażam sobie czasami tą naszą kompilację helleńską. Jaka będzie ta dziewuszka? Chciałabym, żeby była dobra jak Andi.&lt;br /&gt;I żebym umiała dobrze ją wychować. I żebyśmy się kochali.&lt;br /&gt;Ech.&lt;br /&gt;A kot testuje wszystkie dzieckowe ustrojstwa - śpi w foteliku, śpi w wózku, śpi w pieluchach, śpi w łóżeczku. Wszystko ma na razie pozytywne opinie Żwirowego Towarzystwa Pediatrycznego. Mam nadzieję, że Helenę też zaopiniuje pozytywnie.&lt;br /&gt;Aloha!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7930820790658716142?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7930820790658716142/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7930820790658716142&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7930820790658716142'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7930820790658716142'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/06/blisko-finiszu.html' title='Blisko finiszu'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7791313467722318029</id><published>2009-05-21T15:05:00.003+02:00</published><updated>2009-05-21T15:40:29.873+02:00</updated><title type='text'>Tak sobie piszę</title><content type='html'>Coraz mi ciężej na ciele.&lt;br /&gt;Wczoraj zakończyliśmy zajęcia w Szkole Cierpienia Podczas Rodzenia. Tak mi się smutno troszkę zrobiło, a Andi się ucieszył, że już po.&lt;br /&gt;Fajnie było, dużo się dowiedzieliśmy mądrych rzeczy.&lt;br /&gt;Czasami mam tak, że patrzę na ten brzuch i prawie dostaję ataku paniki. No bo jak to mieć dziecko w brzuchu swoim?&lt;br /&gt;Dziw nad dziwy.&lt;br /&gt;Jadę na tereny olkuskie. Męża opuszczam. Pobędę trochę w domu, bo poźniej to nie wiadomo kiedy tam pojadę - no oprócz wesela Kuby, na które nie wiem, czy się dotoczę.&lt;br /&gt;Co do prodżektu - się zdecydowałam na dotacyję z unii najjaśniejszej. Mam nadzieję, że dostaniemy kasę i nowy rok się zacznie pracą na tzw. swoim :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7791313467722318029?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7791313467722318029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7791313467722318029&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7791313467722318029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7791313467722318029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/05/coraz-mi-ciezej-na-ciele.html' title='Tak sobie piszę'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2820140028879061658</id><published>2009-05-12T21:15:00.002+02:00</published><updated>2009-05-12T21:21:30.942+02:00</updated><title type='text'>W maju jak w jaju</title><content type='html'>Siedzimy sobie na wsi tarchomińskiej. Ja siedzę na kanapie, Helena siedzi w brzuchu, Andinek siedzi przed komputerem, a Żwir siedzi na swojej drapakowej grzędzie.&lt;br /&gt;Czasami siedzi w szafie i teraz właśnie jest to czasami.&lt;br /&gt;Jest nam tutaj tak miło i fajnie razem.&lt;br /&gt;I tak się przyzwyczaiłam, że mi smutno, jak Andinek wyjeżdża na kilka godzin w celach roboczych.&lt;br /&gt;Patrzę na niego każdego poranka i tak się nie mogę nadziwić, jak go bardzo kocham.&lt;br /&gt;I głaszczę go po buzi, po tej miłej uśmiechniętej buzi, która zmienia się w twarzyczkę małego chłopca, jak bawi się ze Żwirkiem..&lt;br /&gt;Aż mnie to rozczula i wzrusza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech ten mój projekt postępuje należycie i niech wszystko będzie tak jak teraz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2820140028879061658?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2820140028879061658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2820140028879061658&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2820140028879061658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2820140028879061658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/05/w-maju-jak-w-jaju.html' title='W maju jak w jaju'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7702202877141600480</id><published>2009-04-22T00:43:00.002+02:00</published><updated>2009-04-22T01:30:24.998+02:00</updated><title type='text'>Co u Feminki? Jakieś nowe minki?</title><content type='html'>Ale długo mnie nie było w tym świecie blogowym [błogim?].&lt;br /&gt;I teraz sobie leżę w łóżeczku wysmarowana od stóp do głów olejem arganowym co by te rostępy cholerne mnie nie zaatakowały.&lt;br /&gt;No i leżę i piszę. I Helena mnie kopie czasami, a Żwirman czeka, aż się Pan wykąpie, no bo przecież nie można zakończyć kociego dnia, jak rodzina nie pokładziona do łóżek.&lt;br /&gt;Tak bardzo się cieszę, że kocur jest z nami. Teraz choruje na pęcherzowe zapalenie biedaczek, Pani mu współczuje, bo sama tą cholerą nie raz dotknięta już była.&lt;br /&gt;Mąż był przyszedł i z kotem rozmawia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja piszę wciąż.&lt;br /&gt;Dobrze mi tutaj. W tym spokojnym świecie wielu myśli i niewielu aktywności. Kupowanie zasłon, robienie obiadu, sianie kwiatków [maciejka - nareszcie!]. Andi jest taki kochany. Patrzę na niego i jestem spokojna. I jestem szczęśliwa, że go mam, że spotkałam tak cudowną osobę na tym świecie przeogromnym, zaludnionym.&lt;br /&gt;Lipiec tuż tuż a my nie mamy akcesoriów okołodziecięcych. Trzeba wydać trochę tych pieniędzy, których nie mamy i zakupić różne różowe różności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No a czy to nie jest dziwne, że jeden człowiek ma w brzuchu drugiego? I ten drugi sobie żyje swoim płodowym życiem. A ten pierwszy się dziwi i czasami nawet tego boi. No bo jak to jest wszystko skonstruowane? To jakiś megakonstruktor wymyślił. A imię jego Pambuk.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7702202877141600480?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7702202877141600480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7702202877141600480&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7702202877141600480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7702202877141600480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/04/co-u-feminki-jakies-nowe-minki.html' title='Co u Feminki? Jakieś nowe minki?'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-747840923189539832</id><published>2009-03-25T15:24:00.002+01:00</published><updated>2009-03-25T15:30:41.951+01:00</updated><title type='text'>Takie tam w marcu jak w garncu</title><content type='html'>Nawet się nie obejrzałam, kiedy brzuchol mi urósł był dosyć znacznie, a dziecko się okazało płci lepszej, czyli ofkors kobiecej :)&lt;br /&gt;Siedzę sobie na wsi tarchomińskiej i skupiam się na nicnierobieniu.&lt;br /&gt;Tzn. nie do końca, bo się spełniam w roli kucharki i oglądaczki seriali.&lt;br /&gt;No i wreszcie ruszyłam do przodu mój prodżekt. Ma ruszyć wg harmonogramu 1 maja, ale coś czuję, że święto pracy to nie do końca realna data.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie, życie me płynie spokojnie i bez stresów większych, chociaż tych małych też kilka jest. Ujawnia się czasami mój problem z postrzeganiem siebie i własnej wartości, może wreszcie mi przejdzie, jak się pojawi istotka malutka, bo po prostu już nie będę miała czasu na takie egoistyczne rozkminianie.&lt;br /&gt;Co do małżonka mego - chłop z niego dobry i porządny. A jak ostatnio rozmawiałam z mamą, to mi powiedziała, że nikt z rodziny się o mnie nie pyta, bo przecież mam dobrego męża i na pewno u mnie pełnia szczęścia. No cóż - jak się ma dobrego męża, to się człowiek zmienia w powietrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziubaski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-747840923189539832?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/747840923189539832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=747840923189539832&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/747840923189539832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/747840923189539832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/03/takie-tam-w-marcu-jak-w-garncu.html' title='Takie tam w marcu jak w garncu'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-5826705493187184845</id><published>2009-02-15T23:14:00.002+01:00</published><updated>2009-02-15T23:22:47.640+01:00</updated><title type='text'>Powroty i zmiany</title><content type='html'>Tak dużo się zmieniło :) Mieszkam w Warszawie, mam inne nazwisko i dziecko czasami kopie mnie w brzuch :) W środę poznamy jego płeć.&lt;br /&gt;Mam zwolnienie i poświęcam się sobie. Czytam, śpię, wymyślam sobie rozrywki.&lt;br /&gt;Jest nam tak dobrze, miło i przytulnie, że aż się zastanawiam, jak to możliwe, że można sobie z drugą osobą tak żyć.&lt;br /&gt;Urządzamy teraz i planujemy. Wydajemy dużo kasy, której nie mamy :)&lt;br /&gt;No i czekamy sobie.&lt;br /&gt;A ja jestem spokojna, czasami dopada mnie myśl o magii, o tym, że rośnie mi brzuch, a tam jest nasze dziecko. Istota, która jest wynikiem miłości, naszego połączenia. I ono daje mi spokój, bo wiem, że wszystko jest tak jak miało być.&lt;br /&gt;Nie chcę ulec paranoi ciążowej, nie chcę zatracić siebie, zasłonić słowem "matka" słowo "kobieta". Chcę, żeby nasze dziecko czuło wsparcie, żeby nasz dom był pełen światła i ciepła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czekam, aż Żwirek będzie z nami. Strasznie tęsknię za tym niegrzecznym małym łebkiem. Straszliwie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-5826705493187184845?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/5826705493187184845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=5826705493187184845&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5826705493187184845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5826705493187184845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2009/02/powroty-i-zmiany.html' title='Powroty i zmiany'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-5368472132427889662</id><published>2008-12-03T21:41:00.002+01:00</published><updated>2008-12-03T23:13:53.489+01:00</updated><title type='text'>Z rozmyślań przy...</title><content type='html'>Źle mi jest! Jakieś nerwy i emocje. W sumie się nie dziwię :)&lt;br /&gt;Przygotowania zasuwają, ja popołudnia przesypiam.&lt;br /&gt;Coraz bardziej tęsknię za Andinkiem.&lt;br /&gt;Czeka mnie wielka zmiana życiowa. A czasami wydaje mi się, że jestem malym dzieckiem.&lt;br /&gt;Że sobie nie poradzę. Że to mną się trzeba opiekować.&lt;br /&gt;Mam jednak w sobie też pokłady spokoju, które pomagają odrzucić złe myśli.&lt;br /&gt;Wiem, że jestem z miłością mojego życia. Że wszystkie wydarzenia, czasami naprawdę trudne, prowadziły właśnie do tej sytuacji.&lt;br /&gt;Kurde, warto czekać na rycerza na białym koniu :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-5368472132427889662?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/5368472132427889662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=5368472132427889662&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5368472132427889662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5368472132427889662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/12/z-rozmyla-przy.html' title='Z rozmyślań przy...'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-4966111887819403003</id><published>2008-12-02T12:17:00.002+01:00</published><updated>2008-12-02T12:26:12.215+01:00</updated><title type='text'>W oczekiwaniu na...</title><content type='html'>Czekam na ten czas nicnierobienia. Słucham w pracy Last.fm. Wpisałam "Hey", przypomniałam sobie mój ukochany zespół młodości. Otworzyłam tę szufladkę po niezwykłym koncercie akustycznym. Kasia w szpilkach, lira korbowa, przedstawienie, zasłuchanie..&lt;br /&gt;I teraz śpiewa sobie Maria Peszek, a ja czekam na te chwile myślenia, czytania, zawieszenia.&lt;br /&gt;Zacznę w lutym chodzić na jogę. Będę robić obiadki. Będę blogować regularnie.&lt;br /&gt;Bo ta Warszawa nie musi być złem koniecznym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-4966111887819403003?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/4966111887819403003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=4966111887819403003&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4966111887819403003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4966111887819403003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/12/w-oczekiwaniu-na.html' title='W oczekiwaniu na...'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-413793518038396910</id><published>2008-11-24T13:28:00.004+01:00</published><updated>2010-11-29T01:49:31.980+01:00</updated><title type='text'>Weekend prorodzinny</title><content type='html'>Tośmy się dowiedzieli. Grzeszne dzieci z nas :) Nauki przedmałżeńskie nie są jednak tym, czym mi się wydawały. Tzw. wywiad uprzedni dosyć mocno wyrysował ich obraz w mojej głowie. Spodziewałam się dewotek machających różańcami nad głową, księży terrorystów i innych scen dantejskich. A tu - miło, zabawnie, całkiem logicznie.&lt;br /&gt;Metody naturalnego planowania rodziny wywołują dziś ironiczne uśmiechy na twarzach wyedukowanej młodzieży.&lt;br /&gt;Ja dowiedziałam się jednak bardzo dużo - zrozumiałam, że nie trzeba przecież od razu ich stosować, można się zastanowić, przemyśleć argumenty za i przeciw.&lt;br /&gt;Daleko mi do fanatyzmu religijnego, daleko mi nawet do wypełniania katolickich powinności, wkurza mnie jednak, że w czasach wolności nie pozwala się na prawdziwą wolność, a osoby, które wybierają inaczej niż ogół skazywane są na uśmiechy politowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas tego fascynującego weekendu cały czas byłam szczęśliwa - moim mężem będzie ktoś, kogo naprawdę kocham i jestem z niego dumna. Aż się wzruszyłam teraz :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i nauczyliśmy się w godzinę walca angielskiego, a 2 na 1 wciąż jest dla nas sztuką magiczną i nierealną do wykonania. Pozostaje nam trening - tylko kiedy? Czasu coraz mniej do godziny 0.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-413793518038396910?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/413793518038396910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=413793518038396910&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/413793518038396910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/413793518038396910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/11/weekend-prorodzinny.html' title='Weekend prorodzinny'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-4646037668901267946</id><published>2008-11-20T00:34:00.002+01:00</published><updated>2008-11-20T00:38:50.492+01:00</updated><title type='text'>Hurrrra!</title><content type='html'>I się wyjaśniło :)&lt;br /&gt;I świat się uśmiecha.&lt;br /&gt;Czuję się jak na karuzeli, wszystko dzieje się tak szybko.&lt;br /&gt;Czasami mnie aż mdli :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami jest tak, że nie potrafimy podjąć decyzji, wtedy los bierze sprawy w swoje łapy i układa po swojemu. A my się cieszymy, że tak się stało.&lt;br /&gt;Mam w sobie morze miłości :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Feminka się zepsuła, bo smutek odleciał :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurde, która to już usmiechnięta buźka? Nie mogę się powstrzymać :):):):):):)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-4646037668901267946?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/4646037668901267946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=4646037668901267946&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4646037668901267946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/4646037668901267946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/11/hurrrra.html' title='Hurrrra!'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7994836857165879129</id><published>2008-11-14T14:23:00.002+01:00</published><updated>2008-11-14T14:26:37.857+01:00</updated><title type='text'>Czekam</title><content type='html'>Niedobrze mi z nerwów. Od kilku dni się budzę o 4 rano. I męczę się, myślę, usiłuję zasnąć.&lt;br /&gt;Jeszcze tylko 2 godziny. I się uprawomocni ta wyrocznia. I motyle się obudzą. I polecą. A ja będę szła z uśmiechem dookoła głowy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7994836857165879129?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7994836857165879129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7994836857165879129&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7994836857165879129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7994836857165879129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/11/czekam.html' title='Czekam'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-1547639147307021207</id><published>2008-11-06T11:28:00.002+01:00</published><updated>2008-11-06T11:32:40.597+01:00</updated><title type='text'>Battery low</title><content type='html'>Zero energii. Zasypiam zmęczona, budzę się zmęczona.&lt;br /&gt;Zero inwencji, zapału, ekscytacji.&lt;br /&gt;Myśli i smutki i jesień i ból głowy.&lt;br /&gt;To chyba przez ósemki, co mnie atakują.&lt;br /&gt;Albo przez taką porę roku niesprzyjającą.&lt;br /&gt;Mój kot terroryzuje mnie o tuńczyka. Jak chodzi, kołyszą mu się boki.&lt;br /&gt;Nie rozumie, że otyłość, nadwaga, obciążenie serca.&lt;br /&gt;Nie rozumie, że z miłości mu nie daję smakołyków.&lt;br /&gt;Założyłam bloga "profesjonalnego" - choć tak ciężko mi realizować jakiekolwiek plany.&lt;br /&gt;Idę dziś do kina na "33 sceny z życia". Zapewne się dobiję i umrę na kinowym krześle.&lt;br /&gt;I mnie wyrzucą do kosza.&lt;br /&gt;Albo zjedzą, nie wiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-1547639147307021207?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/1547639147307021207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=1547639147307021207&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1547639147307021207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1547639147307021207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/11/battery-low.html' title='Battery low'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-8662377682954843799</id><published>2008-10-27T22:49:00.002+01:00</published><updated>2008-10-27T22:53:22.615+01:00</updated><title type='text'>Bolą mnie plecy</title><content type='html'>Jak w tytule. Jestem skostniała i zmarmurowana. Królewna z drewna.&lt;br /&gt;Dzisiaj mi było smutno znowu. Gdzie jesteś kochana Pewności Siebie. Dlaczego ode mnie odeszłaś?&lt;br /&gt;Czuję się czasami jak pyłek, jak cząsteczka kurzu.&lt;br /&gt;Mam w swoim otoczeniu kilka niemiłych osób. To one odbierają energię i wiarę w siebie.&lt;br /&gt;I niestety nie da się od nich uciec. Zresztą - dlaczego ja miałabym uciekać. Może czas wziąć się w garść, samodzielnie kopnąć się w dupę i powiedzieć do lustra "jesteś wspaniała".&lt;br /&gt;Ale niestety to nie jest łatwe.&lt;br /&gt;Nie jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-8662377682954843799?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/8662377682954843799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=8662377682954843799&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8662377682954843799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8662377682954843799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/10/bol-mnie-plecy.html' title='Bolą mnie plecy'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7777400273714704270</id><published>2008-10-22T02:38:00.004+02:00</published><updated>2008-10-22T02:52:11.244+02:00</updated><title type='text'>Olaboga!</title><content type='html'>Ależ heca niesłychana! Feminka była zniknęła na tak długo! Ale mam wytłumaczenie i je nawet zilustruję. Warszaffski wcale nie jest deszcz, tylko relaks, chill out i uśmiechanie.&lt;br /&gt;Pa robaki i kury. Buziaki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_JtX1LmJDz_s/SP55MIql5YI/AAAAAAAAABI/8fF7S0e5Eto/s1600-h/DSC_0028a.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_JtX1LmJDz_s/SP55MIql5YI/AAAAAAAAABI/8fF7S0e5Eto/s320/DSC_0028a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5259774664206837122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_JtX1LmJDz_s/SP53OwVmMsI/AAAAAAAAAA4/CEgowedcy78/s1600-h/DSC_0028m.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7777400273714704270?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7777400273714704270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7777400273714704270&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7777400273714704270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7777400273714704270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/10/olaboga.html' title='Olaboga!'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_JtX1LmJDz_s/SP55MIql5YI/AAAAAAAAABI/8fF7S0e5Eto/s72-c/DSC_0028a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2742030616957253588</id><published>2008-10-02T11:48:00.003+02:00</published><updated>2008-10-02T12:00:00.852+02:00</updated><title type='text'>Piosenka pseudomaterialistyczna</title><content type='html'>Euro daj mi miły,&lt;br /&gt;daj mi miły Euro.&lt;br /&gt;Nie do portfelika,&lt;br /&gt;lecz na wizytówkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2742030616957253588?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2742030616957253588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2742030616957253588&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2742030616957253588'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2742030616957253588'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/10/piosenka-pseudomaterialistyczna.html' title='Piosenka pseudomaterialistyczna'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7289146989440310721</id><published>2008-10-01T16:41:00.003+02:00</published><updated>2008-10-01T17:02:11.464+02:00</updated><title type='text'>Dzieciaki</title><content type='html'>Cały dzień siedzę w pracy i  śmieję się do monitora. No bo czy można się powstrzymać przed uśmiechem, jeśli czyta się &lt;a href="http://zabawawslowa.blox.pl/2008/06/O-Poduszce.html"&gt;taki &lt;/a&gt;wpis? Chciałabym mieć dziecko, to naprawdę musi być fascynujące. Rodzicielstwo może być piękne również mimo trudności, które spotykają mamę &lt;a href="http://nulka.blox.p/"&gt;Nulki &lt;/a&gt;- Ewę. Czytam tego bloga i odzyskuję siłę. Ta kobieta realizuje misję - pokazuje, że niepełnosprawność i choroba nie muszą determinować ludzkiego życia jako pasma smutków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i sprawa nr dwa. Czy ktoś mógłby mnie wreszcie kopnąć w tyłek, żebym zaczęła realizować swoje plany? Bo kurde nic nie robię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7289146989440310721?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7289146989440310721/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7289146989440310721&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7289146989440310721'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7289146989440310721'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/10/dzieciaki.html' title='Dzieciaki'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-797908709188854781</id><published>2008-09-30T16:17:00.003+02:00</published><updated>2008-09-30T16:39:43.583+02:00</updated><title type='text'>O feminkowym blogowaniu</title><content type='html'>Zainspirowałam się byłam &lt;a href="http://basiasuperstar.blox.pl/2008/09/NIE-CHCE-OGLADAC-TWOJEGO-IP.html"&gt;wpisem &lt;/a&gt;Basi i rozmową z Karolajną (na temat powodów umieszczania linku do feminkowego bloga w przestrzeni pozaintymnej, pozaprzyjacielskiej).&lt;br /&gt;Tworząc Feminkę myślałam, że nikt poza mną i najbardziej bliskimi osobami nie będzie go czytał.&lt;br /&gt;Ale jakoś tak zmieniłam zdanie. Jestem trochę internetową ekshibicjonistką.&lt;br /&gt;Myślę też, że czasami pewne osoby mają o mnie mylne wyobrażenie - blog to pokazanie siebie, powiedzenie: oto ja, taka właśnie jestem.&lt;br /&gt;Ostatnim powodem mojego blogowania jest nieumiejetność ogarnięcia myślami tego, co dzieje się wokół mnie. Zbyt często zatapiam się i zawieszam w rozmyślaniach. Nie umiem odnaleźć  perspektywy i oddalenia, nie umiem spojrzeć na wszystko racjonalnym okiem z boku.&lt;br /&gt;Dlatego potrzebuję urlopu. Dlatego jadę do Andiego na tydzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę poukładać te puzzle w mózgu. I zdobyć energię na walkę z zimą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-797908709188854781?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/797908709188854781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=797908709188854781&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/797908709188854781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/797908709188854781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/09/o-feminkowym-blogowaniu.html' title='O feminkowym blogowaniu'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-8041346703237673331</id><published>2008-09-25T00:30:00.004+02:00</published><updated>2008-09-25T00:40:34.242+02:00</updated><title type='text'>Hurej Hurej</title><content type='html'>Droga Katarzyno,&lt;br /&gt;25 lat minęło jak jeden dzień.&lt;br /&gt;Życzę Ci, żebyś była szczęśliwa, żebyś nie zapominała o ideałach.&lt;br /&gt;Żebyś szła przed siebie z uśmiechem, żebyć potrafiła skupić się na tym, co jest naprawdę ważne.&lt;br /&gt;No dobra, koniec farmazonów.&lt;br /&gt;Życzę Ci zdrowia, miłości i kasy :)&lt;br /&gt;Uwielbiam Cię, bo jesteś mądra i ładna.&lt;br /&gt;Twoja Katarzyna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Niestety jesteś już starą rura&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-8041346703237673331?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/8041346703237673331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=8041346703237673331&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8041346703237673331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8041346703237673331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/09/hurej-hurej.html' title='Hurej Hurej'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7122480726707250623</id><published>2008-09-22T12:27:00.003+02:00</published><updated>2008-09-22T15:21:06.340+02:00</updated><title type='text'>Sokowirówka działa</title><content type='html'>No dzisiaj to na serio jestem podjarana :)&lt;br /&gt;Od samego rana, a nawet od nocy [uprzedzam domysły - byłam sama z kotem nieodłącznym].&lt;br /&gt;Wczoraj ostatecznie zamknęłam drzwi poprzedniego mieszkania. Samodzielnie wniosłam i zniosłam pozostałe graty [policzyłam i wyszło ponad 1000 stopni]. Zakwasy miło przypominają mi o tym, że mam jakieś mięso na sobie.&lt;br /&gt;I poczułam się jak w domu. Wreszcie, nareszcie. Sprzyja temu też aura. Mieszkanie stało się miejscem odciętym od zewnętrza. Zamknięte drzwi balkonowe i kuweta wniesiona do środka. Ciepło, światło.&lt;br /&gt;Wracając, dzisiaj od rana jest we mnie energia. I uśmiech. Bo planujemy biznesy z Karolajną i Wojtkiem. Bo mam Andiego.&lt;br /&gt;No tak się nasycam tym faktem, że aż się uśmiecham głupkowato za moim zakurzonym hapekiem.&lt;br /&gt;To jest wspaniałe wiedzieć, że się kogoś kocha. I to kocha z całych sił. Dzisiaj mija 4 miesiąc od naszego zetknięcia tokajskiego :)&lt;br /&gt;W pracy jakoś leniwie dzisiaj. Popisałam, porobiłam. Myślę już o urodzinach. Strasznie fajnie będzie się spotkać z emigracją warszawską, ex-studentkami i całą resztą znajomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdro.&lt;br /&gt;:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha - na szkoleniu ostatnio powiedziałam, że jestem jak sokowirówka - bo z wielkim hukiem i niezliczonymi procesami czynię rzeczy wartościowe. Tak sobie egocentrycznie pojechałam, a co!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7122480726707250623?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7122480726707250623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7122480726707250623&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7122480726707250623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7122480726707250623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/09/no-dzisiaj-to-na-serio-jestem-podjarana.html' title='Sokowirówka działa'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2491606249015050122</id><published>2008-09-15T12:46:00.006+02:00</published><updated>2008-09-15T13:03:37.760+02:00</updated><title type='text'>Dzieciństwo pod umywalką</title><content type='html'>Byłam w domu. Z mamą. Cały weekend.&lt;br /&gt;W domu czuję się nadal jak u siebie, jednak wspomnienia, które się z nim wiążą, przychodzą rzadko - bardziej się skupiam na braku kasy i analizowaniu z mamą niezwykle ważnych plotkarskich kwestii.&lt;br /&gt;A wczoraj postanowiłam wyprzedzić brata w kolejce do łazienki i szybko umyć głowę. I jak tak stałam pochylona nad wanną, popatrzyłam na umywalkę, na jej ukrytą przed codziennym spojrzeniem spodnią część.&lt;br /&gt;I uderzyło mnie wtedy to wszystko - ciepło, śmiech, zapach racuchów, bajka wrzeszcząca z telewizora, klocki LEGO sprawnie układane w superpojazdy przez brata.&lt;br /&gt;Moje dzieciństwo, które uczyniło ze mnie tą 25-letnią kobietę, jaką jestem dziś [no dobra, będę 25 września].&lt;br /&gt;Moje dzieciństwo, które kojarzy mi się ze szczęściem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A za oknami lodowato. I tylko marzę o tygodniu nicnierobienia w cieplutkim łóżeczku z panem A.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha - kwestia zawodowa się była rozwiązała pozytywnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2491606249015050122?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2491606249015050122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2491606249015050122&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2491606249015050122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2491606249015050122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/09/dziecistwo-pod-umywalk.html' title='Dzieciństwo pod umywalką'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2122528069062087808</id><published>2008-09-04T23:51:00.003+02:00</published><updated>2008-10-27T22:48:54.518+01:00</updated><title type='text'>AUA</title><content type='html'>Zabolało mnie strasznie.&lt;br /&gt;Nic. Nie ma nic.&lt;br /&gt;Mam tylko wory pod oczami od płaczu i megamigrenę, i mi zaraz wypadną oczy na tą klawiaturę.&lt;br /&gt;I przyjdzie kot i się zacznie nimi bawić.&lt;br /&gt;I wleci komar i mnie zabije przyssawką.&lt;br /&gt;Nie umiem tak. Nie umiem żyć w świecie niemiłych ludzi.&lt;br /&gt;I internetowych skurwysynów, którzy tylko czekają, jakby komuś dojebać. Anonimowe małe chujki.&lt;br /&gt;Kurwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2122528069062087808?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2122528069062087808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2122528069062087808&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2122528069062087808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2122528069062087808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/09/aua.html' title='AUA'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2225849389968861457</id><published>2008-08-31T19:54:00.003+02:00</published><updated>2008-09-01T16:02:38.908+02:00</updated><title type='text'>Traktat o przyjaźni</title><content type='html'>Jak to jest z tymi przyjaciółmi? Poznajemy różne osoby w różnych okresach naszego życia. Najpierw gramy z nimi w gumę i krzyczymy, że oszukują, ale i tak uważamy, że są fajni. Potem zaczyna się rywalizacja - kto z kim tańczy na dyskotece szkolnej, kto ma lepsze buty. A potem wielkie megaprzyjaźnie licealne. Rozkładanie świata na czynniki pierwsze przy trunkach mało-, średnio- i wielkoprocentowych. Studia to naprawdę fajny czas świadomego wyboru znajomych. Ale potem zaczyna się tzw. lajf. No i w pracy przyjaźń to zjawisko mało popularne. Poprzednia praca była pod tym względem inna - wszyscy starali się nazywać firmę rodzinną, pełną wartości i kochających się przyjaciół. Skończyło się wielkim skurwysyństwem. Ale w tamtej firmie poznałam dwoje bardzo bliskich mi ludzi, za którymi teraz tęsknię. Bo przyjaźń w pracy jest możliwa i nie potrzebuje sztucznych deklaracji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2225849389968861457?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2225849389968861457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2225849389968861457&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2225849389968861457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2225849389968861457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/08/traktat-o-przyjani.html' title='Traktat o przyjaźni'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2110463593034894164</id><published>2008-08-18T20:07:00.004+02:00</published><updated>2008-08-18T20:16:24.613+02:00</updated><title type='text'>Szmutno</title><content type='html'>Puste mieszkanie. Zgaszone wszystkie światła. Ósma. Lato.&lt;br /&gt;Laptop razi mnie w oczy. Boli mnie głowa.&lt;br /&gt;Leżę w łóżku i topię się w myślach.&lt;br /&gt;Kot chyba też jakiś nostalgiczny jest. Zrobił trochę bajzlu, zabił ze dwie muchy.&lt;br /&gt;Zrobiłam angielski, wypiłam zioła.&lt;br /&gt;Nie mam kasy, męczy mnie to. Przecież pracuję cały miesiąc. Mam fajową pracę.&lt;br /&gt;A tu jednak jakoś wszystko jest nieogarnięte.&lt;br /&gt;Odliczam dni do wypłaty, a to jest złe. Bo ja powinnam chłonąć to lato, które mija.&lt;br /&gt;Wdychać ciepłe powietrze. Uśmiechać się do słońca.&lt;br /&gt;Brakuje mi Ciebie, Andi.&lt;br /&gt;Jesteś dla mnie najważniejszy i coraz trudniej mi bez Ciebie żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Flunk - On My Balcony&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/SDMf3shBK3I&amp;amp;color1=11645361&amp;amp;color2=13619151&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/SDMf3shBK3I&amp;amp;color1=11645361&amp;amp;color2=13619151&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" wmode="transparent" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2110463593034894164?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2110463593034894164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2110463593034894164&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2110463593034894164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2110463593034894164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/08/szmutno.html' title='Szmutno'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-3582700073593473669</id><published>2008-08-15T23:14:00.002+02:00</published><updated>2008-08-15T23:19:01.312+02:00</updated><title type='text'>Spokój</title><content type='html'>Leżę w łóżku, a obok śpi ona... to nie teks piosenki, to Magdunia cichutko śpi obok mnie. Czuję, jak pachnie. Jak jest cieplutka. Kot ułożył się obok stóp. Cicho gra radio, nostalgią gra.&lt;br /&gt;Chciałabym mieć dziecko.&lt;br /&gt;Tęsknię do Andiego.&lt;br /&gt;Jutro dzień rozrywkowy kolorowy.&lt;br /&gt;A teraz już cicho sza...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-3582700073593473669?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/3582700073593473669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=3582700073593473669&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3582700073593473669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3582700073593473669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/08/spokj.html' title='Spokój'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-8422259956859115609</id><published>2008-08-12T00:08:00.002+02:00</published><updated>2008-08-12T00:10:52.367+02:00</updated><title type='text'>Help me, Cosmia..</title><content type='html'>Cosmia mnie wciągnęła.&lt;br /&gt;Dzisiaj smutny dzień, gdybym powiedziała "jesajdu", dzisiaj byłaby rocznica mojego ślubu.&lt;br /&gt;Nie żałuję.&lt;br /&gt;Ale rok 2007 był zbyt poplątany, by mógł stać się obojętnym.&lt;br /&gt;Jestem w Cosmii.&lt;br /&gt;Posłuchajcie jej.&lt;br /&gt;Słyszycie, wzywa nas..&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nhqd9hbwTsc&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/nhqd9hbwTsc&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-8422259956859115609?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/8422259956859115609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=8422259956859115609&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8422259956859115609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8422259956859115609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/08/help-me-cosmia.html' title='Help me, Cosmia..'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-6553383862588508119</id><published>2008-08-05T20:15:00.002+02:00</published><updated>2008-08-05T20:24:32.600+02:00</updated><title type='text'>Nic</title><content type='html'>Czasami Feminka budzi się z paniką zaciśniętą wokół szyi. Było tak często w strasznym 2007 roku. Kiedy poznała smak zakazanego związku i dowiedziała się, że można umierać z "miłości" - cudzysłów z perspektywy roku 2008 wydaje się bardzo uzasadniony.&lt;br /&gt;No i ostatnio też tak mam.&lt;br /&gt;Ale dlaczego?&lt;br /&gt;Bije mnie w głowę taka myśl nieskomplikowana. Takie dwie cyferki. 2 i 5.&lt;br /&gt;Ćwierć wieku.&lt;br /&gt;Bo zawsze myślałam o życiu w perspektywie tego czasu, którego mamy tak naprawdę zajebiście mało. I teraz jest taka chwila, że życie moje to praca i dom. Bo imprezy bez Andiego jakoś kusząco nie wypadają. Spodziewałam się cudów po tej przeprowadzce. A tak naprawdę potrzebuję nowego etapu życia. Nie wiem, czy Warszawa będzie ok. Jest tam kilka znajomych osób. Jest Karolajna. Jest Wojtek. No i byłabym z Andim naprawdę. Budziłabym się codziennie obok niego. Pewnie przegnałby gdzieś tą panikę.&lt;br /&gt;Mam takie czarne myśli, że jestem już na serio dorosła. Że w ogóle wszystko i tak nie ma sensu. Bo zdechnę jak każdy.&lt;br /&gt;Powinnam się cieszyć - wracam do dziennikarstwa. Samo się tak fajnie poukładało. Ech. Sama nie wiem, czego ja chcę. Dlaczego boli mnie teraz serce i chce mi się płakać...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-6553383862588508119?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/6553383862588508119/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=6553383862588508119&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6553383862588508119'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6553383862588508119'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/08/nic.html' title='Nic'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-1617368743013068154</id><published>2008-07-29T23:43:00.002+02:00</published><updated>2008-07-29T23:49:02.806+02:00</updated><title type='text'>Szaleństwo</title><content type='html'>Cały kraj gra w totka. No to Feminka też zagrała, mama, tata, Andi, tylko kot nie zagrał. Ale pewnie by zagrał, tylko akurat wysysał środek z ćmy.&lt;br /&gt;No i dupa zbita, nici z milionów, charytatywnych szaleństw i wycieczek dookoła świata.&lt;br /&gt;A może to i dobrze. W końcu mogłabym umrzeć na przykład w sklepie obuwniczym z przymierzania bucików. A tak - żyję i mam się całkiem dobrze. Chociaż oczywiście nie byłabym sobą, gdyby czasem smutek mnie nie atakował złowieszczo. Jest kilka powodów do smutku Feminki.&lt;br /&gt;Bo z jednej strony wiem, że jestem bardzo silna, a czasami mam tak, że zabija mnie wiatr na ulicy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-1617368743013068154?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/1617368743013068154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=1617368743013068154&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1617368743013068154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/1617368743013068154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/07/szalestwo.html' title='Szaleństwo'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-6254143332933256958</id><published>2008-07-22T14:22:00.005+02:00</published><updated>2008-07-22T14:36:37.122+02:00</updated><title type='text'>Ciało</title><content type='html'>Jestem w pracy. Boli mnie brzuch. Ostatnio przecierpiałam męki chrystusowe.&lt;br /&gt;Karolina w ciąży. Ukłuło mnie w serce. Bo ja też bym chciała. Bo byłoby fajnie.&lt;br /&gt;Mam 25 lat [no dobra, we wrześniu], mam też lekki chaos w życiu, ale z tego nigdy się nie wyplątam. Moja mama chyba się boi o to, czy przypadkiem nie zapomnę robić dziecku śniadań. Tak sobie marzę i planuję, że wszystko będzie ok. Że się ogarnę i nasze rodzinne życie się uda wspaniale. Nie mogę się doczekać momentu, kiedy popatrzę na maleńkiego człowieka, który powstanie ze mnie [m.in. :)] - to musi być jedna z najbardziej niesamowitych życiowych chwil.&lt;br /&gt;Co do ciała - tak mało ostatnio o nim myślę, nie chodzę regularnie na jogę i chyba się obraziło.&lt;br /&gt;Ludzie w ogóle je zaniedbują. Nie dają sobie sami przyjemności, chyba dotyczy to wszystkich obszarów życia. No bo dlaczego nie poleżeć sobie na trawce przez godzinę nie robiąc NIC? Dlaczego nie włączyć muzyki i skupić się na wspaniałym zapachu kadzidełka? Dlaczego nie powiedzieć współtowarzyszowi życia, żeby nas pogłaskał po głowie/pleckach/nodze?&lt;br /&gt;Życie to nie tylko zapierdol w jakimś celu. Są też chwile bez celu, chwile zawieszenia, kontemplacji. I  jedna ważna rzecz - należy wykopać z głowy wyrzuty sumienia na rzecz marzeń i wyobrażeń o rzeczach magicznych i niesamowitych :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-6254143332933256958?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/6254143332933256958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=6254143332933256958&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6254143332933256958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6254143332933256958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/07/ciao.html' title='Ciało'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-9080644410185078701</id><published>2008-07-08T10:58:00.002+02:00</published><updated>2008-07-08T11:05:53.661+02:00</updated><title type='text'>Zakręty</title><content type='html'>Bajka. Naprawdę.&lt;br /&gt;Weekend był przyklejony, przyszyty.&lt;br /&gt;A wczoraj chyba nadszedł wreszcie ten moment - uwolnienie od przeszłości. Jakoś tak mam więcej przestrzeni w płucach. Musiałam podeprzeć się na jego ramieniu, żeby zamknąć drzwi za sobą.&lt;br /&gt;Przekręcić klucz i go wyrzucić.&lt;br /&gt;Czuję, że nadszedł czas na jakieś działanie. Na książkę, basen, cokolwiek. Gdzieś muszę tą energię przetworzyć, w coś ją zamienić.&lt;br /&gt;Dziwne, ale ostatnio mnie nachodzi myśl, że wciąż szukam mojej tożsamości, że nie wiem do końca kim jestem, kim chciałabym być. A może tak będzie do końca? Może tego się nie dowiadujemy. Tylko jak już nas nie ma - inne osoby mają nasz obraz w głowie. I mówią, że ona była wampirzycą np. Albo była chodzącą dobrocią. Albo on był. Bo On jest. Ja już wiem, że On taki jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-9080644410185078701?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/9080644410185078701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=9080644410185078701&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/9080644410185078701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/9080644410185078701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/07/zakrty.html' title='Zakręty'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-8921201751913541572</id><published>2008-06-30T23:21:00.004+02:00</published><updated>2008-06-30T23:53:39.080+02:00</updated><title type='text'>[zga]Gadka</title><content type='html'>Odespana podróż do Wawy, więc zasiadam i zapisywuję i przemyśliwam. Andi przyjechał na dworzec. Pierwszy raz mężczyzna [mój] się tak stara. Aż cały czas to do mnie nie dociera. Chociaż ostatnio wiele rzeczy do mnie nie dociera. Czuję się jakaś zawieszona w niebycie..&lt;br /&gt;Zasypiając myślałam sobie o imprezowaniu, o etapie studenckiego życia, który przeminął. Co innego jest dla mnie celem [właściwie cele się pojawiły]. Mam ochotę tańczyć, pić i wrócić rano z zachrypniętym gardłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę być daleko od Andiego. Chcę z nim spać, jeść, kupować chleb i worki na śmieci.&lt;br /&gt;Chcę się oprzeć na jego silnym ramieniu.. Chyba mnie jakieś smutki ostatnio dopadają. Pomagają im smutne piosenki.&lt;br /&gt;No nic - taka Feminki natura.&lt;br /&gt;Zastanawiałam się dzisiaj, czy chcę żyć, być w Warszawie. Kiedy jestem w Krakowie wydaje mi się, że to naturalny kolejny etap, jak jestem tam wydaje mi się, że to mi niepotrzebne. Że życie powinno być miłe i łagodne. Sama już nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten blog się na serio zmienia w sentymentalno-introwertyczno-depresyjny bełkot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do dupy jak zwykle.&lt;br /&gt;Pozdro i aloha. I ariwederczi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Piecze mnie przełyk, to takie niekobiece mieć zgagę :) Chociaż mogłam powiedzieć tak jak tata - pali mnie rura [hehehe]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-8921201751913541572?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/8921201751913541572/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=8921201751913541572&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8921201751913541572'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/8921201751913541572'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/06/zgagadka.html' title='[zga]Gadka'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-7342358733742316581</id><published>2008-06-28T23:39:00.002+02:00</published><updated>2008-06-28T23:42:50.388+02:00</updated><title type='text'>Beleco</title><content type='html'>Weekend jest rodzinny. Ostatnio zupełnie nie miałam czasu na przyjazd do domu rodziców. Do dziadków, do dziewczynek. Stęskniłam się za nimi - za ich radością, sprzeczkami, samonapełniającymi się magazynami energii. Jestem zmęczona, tęsknię..&lt;br /&gt;Nie wiem, co mam tutaj napisać, zamykają mi się oczy. Napiszę dobranoc.&lt;br /&gt;Ten blog jest bez sensu i do dupy.&lt;br /&gt;:)&lt;br /&gt;Pozdro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-7342358733742316581?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/7342358733742316581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=7342358733742316581&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7342358733742316581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/7342358733742316581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/06/beleco.html' title='Beleco'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-5037485485126151557</id><published>2008-06-24T16:14:00.003+02:00</published><updated>2008-06-24T16:30:19.564+02:00</updated><title type='text'>Tak nie Moszna</title><content type='html'>Wesele było w s p a n i a ł e.  Karolinka śliczna,  pałac, żarełko, zespół, mniam mniam.&lt;br /&gt;Andi śliczny, cudowny. Po weselu zapragnęliśmy czilałtu w Zamku w [ekhm] Mosznej.&lt;br /&gt;Wszystko cudne, zamek niebywale zachwycająco BradoPitowoAndżelinowy. W drodze powrotnej napadła na nas jednak Przygoda. I urwała coś tam magicznego, co silnik trzyma w ryzach. No i pan mechanik z oddechem pełnym promili zakomunikował, że zakład samochodowej opieki zdrowotnej otawrty dopiero rano. Czytaj: jesteśmy udupieni na noc. Po wyczerpujących poszukiwaniach trafiliśmy do stadniny, gdzie niezwykle miły pan cały czas starał się, by niczego nam nie brakowało.&lt;br /&gt;Muszę przyznać, że strasznie z powodu przymusowego urlopu nie cierpieliśmy -bezcenna jest przecież kolacja w postaci piwa i paluszków na dziedzińcu zamkowym i przy odgłosach zwierząt wielce zastanawiających. A może to wszystko nie stało się przypadkowo? Może to sam palec Boży pokierował tymi wydarzeniami? Na te i inne pytania odpowie czas. Na razie mam stres niesamowity, bo portfel pusty, kot głodny, ja wycieńczona. Jak ja sobie dam radę w życiu?&lt;br /&gt;Andi och ach!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-5037485485126151557?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/5037485485126151557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=5037485485126151557&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5037485485126151557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/5037485485126151557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/06/tak-nie-moszna.html' title='Tak nie Moszna'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2838738950287156840</id><published>2008-06-19T22:56:00.002+02:00</published><updated>2008-06-19T23:02:42.075+02:00</updated><title type='text'>Normalka</title><content type='html'>Dzisiaj dzień minął szybko - powinien się był wlec, jak na każdy dzień poprzedzający przystoi. Jutro mój Andi. Jestem totalnie nieogarnięta. Moje ciało, które na weselu ma lśnić i kusić wygląda hmmm ZWYCZAJNIE [to bardzo oszczędne w słowie słowo]. No i co tu począć? Kiedy usiadłam byłam przy stole w kuchni i się nie mogę odkleić.. Radio komercją kołysze mnie do snu. Trzy godziny u fryzjera również wyssały energię z mojej małej bateryjki.&lt;br /&gt;Kupiłam dwie książki - Porno [druga część Trainspotting] i Historię pocałunku. Jakoś tak mi samo wyszo erotycznie.&lt;br /&gt;Mam wyrzuty sumienia, że nie mogę w moim blogu napisać czegoś zachwycającego, tragikomicznego, niezwykłego, ale niestety tak mi minął dzień po prostu. Zwyczajnie.&lt;br /&gt;Idę prasować, ululam się i zasnę na desce,&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2838738950287156840?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2838738950287156840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2838738950287156840&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2838738950287156840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2838738950287156840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/06/normalka.html' title='Normalka'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-3637776411831600129</id><published>2008-06-16T13:59:00.002+02:00</published><updated>2008-06-16T14:07:51.380+02:00</updated><title type='text'>Uśmiech w oku</title><content type='html'>Ech, jak dzieci.. Faceci są jak małe dzieci, które walczą o resoraki. Jak resorak wiernie się kurzy na półce, to mają go gdzieś - jest bo jest. Nie chuchają, nie dmuchają, nie interesują się nic a nic. A wystarczy tylko jak kolega piegowaty zainteresuje się samochodzikiem, czerwona lampka zapala się we łbie i syrena alarmowa zaczyna wyć. I jak Feminka leżała nieużywana w kącie, to wszyscy mieli ją w dupie, a jak Feminka zakochana, to od razu zmasowany atak na jej osobowość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Opolu było bosko. Karolajna pańszczyźniany wieczór odbębniła, Feminka się zamyśliła nad etapem życiowym co się do niej też dobiera. Na koniec nieplanowane wojaże z Madzią, bo sknery z nas cholerne i ten bilet weekendowy trza było na maksa wykorzystać. A na ostatek boski Ryś Rynkowski i inne takie gwiazdy i gwiazdutki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Andi jest kochany :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-3637776411831600129?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/3637776411831600129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=3637776411831600129&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3637776411831600129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/3637776411831600129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/06/umiech-w-oku.html' title='Uśmiech w oku'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-6579642745069942059</id><published>2008-06-14T01:20:00.006+02:00</published><updated>2008-06-14T01:32:13.413+02:00</updated><title type='text'>Zapomniałam dać tytuł, ale się byłam zreflektowałam</title><content type='html'>Dzisiaj w pracy dostałam megamaila od Andiego. Mail zupełnie niezwykły, bo opisujący detale życiowe, co Andi je ma w swym życiu [lub miewa]. Że lubi truskawki i pastę fresh. No i ja mu odpisałam i potem stwierdziłam, że jednak moje życie nie jest takie puste i mogę na zawołanie wyprodukować maila o sobie. Że lubię jak ktoś mi suszy włosy i całować psa w łeb też lubię. I takie inne detale.&lt;br /&gt;A potem wieczorem obejrzałam z Łukaszem współmieszkaczem film Once i mi się zrobiło tak miło i smutno zarazem, że to nie z Andim oglądam i jadłam Smakiję czekoladową i chciałam Andiemu dać nawet jedną łyżeczkę. No nic, przeżyję ten tydzień. Ale się zakochałam, zabujałam! Nawet naszy-kaszy nie oszczędziłam i podrasowany paintem portret kochanków zamieściłam. Poza tym W. się był opisał, że kocha. No nic, kocha nie kocha. Smutno, ale past.&lt;br /&gt;Jutro do Karolajny panieński żal zapić. A że w Opolu gwiazdy drą ryje, to się posłucha i przy tym nawali jak burżuazja a co. A nuż jakiś Wiśniewski czy inny StachurskY zatoczy się do naszego stolika. Relację zdam, a na razie zmykam. Bo Prada zaraz zaśpiewa Flunkiem i Andiego słodycz spłynie do uszka :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-6579642745069942059?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/6579642745069942059/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=6579642745069942059&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6579642745069942059'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/6579642745069942059'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/06/dzisiaj-w-pracy-dostaam-megamaila-od.html' title='Zapomniałam dać tytuł, ale się byłam zreflektowałam'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3089570871533387747.post-2598652996369665114</id><published>2008-06-12T23:52:00.004+02:00</published><updated>2010-11-29T01:48:23.179+01:00</updated><title type='text'>Pierwszy raz [chociaż drugi]</title><content type='html'>Bolą mnie łydki. Brutalnie wykarczowane z pozostałości naszych dzikich przodków. Dlaczego lubimy być takie gładkie?&lt;br /&gt;Ja lubię mężczyzn, których ciało jest silne. Jest smaczne. Mięso.&lt;br /&gt;I jego ciało takie jest. Plecy, które mam ochotę pokroić, upiec na grillu i zjeść.&lt;br /&gt;Ten blog miał być inny. Będzie jednak trochę pomieszany - jak ja..&lt;br /&gt;Idę do łóżka. Jutro kolejny dzień obok mnie. Czuję się ostatnio jak w filmie, jakby to wszystko sobie gdzieś tam szło samo.&lt;br /&gt;Dobranoc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3089570871533387747-2598652996369665114?l=feminka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://feminka.blogspot.com/feeds/2598652996369665114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3089570871533387747&amp;postID=2598652996369665114&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2598652996369665114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3089570871533387747/posts/default/2598652996369665114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://feminka.blogspot.com/2008/06/pierwszy-raz-chocia-drugi.html' title='Pierwszy raz [chociaż drugi]'/><author><name>..</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
